http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Högström w rękach policji

Dominika Maciejasz, sid, Kraków
2010-02-11, ostatnia aktualizacja 2010-02-11 20:20

Anders Högström - Szwed podejrzany o zlecenie kradzież napisu "Arbeit macht frei", został zatrzymany przez szwedzką policję.

Anders Högström
Fot. Arkadiusz Wojtasiewicz / Agencja Gazeta
Anders Högström
Według agencji AFP do zatrzymania Högströma doszło w czwartek po południu w jego domu w Sztokholmie. - Mężczyzna poprosił o adwokata, obecnie przebywa w komisariacie policji. O jego ewentualnej ekstradycji do Polski zdecyduje sąd - powiedziała AFP szwedzka prokurator Agneta Hilding Qvarnstroem.

Högström może zostać przesłuchany dopiero po wyznaczeniu mu przez sąd adwokata.

Andersa Högströma zatrzymano na podstawie europejskiego nakazu aresztowania, wystawionego przez krakowską prokuraturę. Śledczy chcą mu postawić zarzuty nakłaniania do kradzieży napisu tablicy "Arbeit macht frei" z byłego nazistowskiego napisu "Auschwitz".

- Szwedzi potwierdzili tożsamość osoby, którą podejrzewaliśmy o zlecenie kradzieży. Dwaj spośród zatrzymanych sprawców kradzieży rozpoznali na zdjęciu Andersa H. jako zleceniodawcę. Był z nimi wcześniej na terenie byłego obozu - mówi prokurator Bogusława Marcinkowska, rzeczniczka krakowskiej prokuratury.

Także w czwartek szwedzka gazeta "Blekinge Laens Tidning" napisała, że według jednego z wyższych rangą szwedzkich policjantów "kradzież napisu z Auschwitz będzie w Szwecji traktowana jak drobne przewinienie, bo w naszym kraju przestępstwo to jest traktowane mniej więcej na tym samym poziomie co kradzież przez zagranicznego turystę znaku drogowego ostrzegającego przed łosiami".

Autorka artykułu skontaktowała się z Högströmem. Mężczyzna miał powiedzieć jej, że nie ma zaufania do polskiego wymiaru sprawiedliwości, twierdząc, że polska policja kilkakrotnie złamała niepisane umowy zawarte z nim podczas śledztwa.

Krakowski prokurator prowadzący sprawę kradzieży, który telefonicznie rozmawiał z Högströmem po ujawnieniu przez niego swego udziału w sprawie, zaproponował mu, że jeżeli ten stawi się w Polsce na przesłuchanie, nie zostanie aresztowany, ale będzie mógł wyjść na wolność za poręczeniem majątkowym.

Tablica z historycznym napisem "Arbeit macht frei" została skradziona 18 grudnia 2009 roku. Napis odnaleziono kilkadziesiąt godzin później we wsi koło Torunia. Przestępcy pocięli go na trzy części. O udział w kradzieży podejrzanych jest pięciu Polaków.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':