http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Luki Sobiesiaka

Agnieszka Kublik
2010-02-11, ostatnia aktualizacja 2010-02-11 17:03

Ryszard Sobiesiak to prawdziwy lider luk. Tyle mu się ich nagromadziło, jak żadnemu innemu ze świadków zeznających przed hazardową komisją śledczą.

Ryszard Sobiesiak przed hazardową komisją śledczą
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Ryszard Sobiesiak przed hazardową komisją śledczą
SERWISY
A Sobiesiak zaczynał tak obiecująco. Mówił: "zanim mnie powiesicie, posłuchajcie, co mam do powiedzenia w tej sprawie", "niewinni nie muszą się niczego obawiać", "stoję dzisiaj przed komisją zdecydowany oczyścić moje dobre imię i mojej rodziny, z fałszywie rzucanych oszczerstw".

I mówił. Ale tylko tyle, ile chciał. A chciał niewiele, by jak najmniej sobie zaszkodzić. A zaszkodzić mu mogło przede wszystkim wypełnianie luk w jego wersji afery hazardowej.

1. Podejrzane spotkania z Chlebowskim i Drzewieckim

Z Chlebowskim na cmentarzu przy stacji CPN Sobiesiak spotkał się 31 sierpnia 2009 r., z Drzewieckim w warszawskim hotelu Radisson 22 września. Czyli, do obu doszło po rozmowie premiera Tuska z posłami PO w sprawie prac nad ustawą hazardową. Oba były ekstraordynaryjne, bo umawiane przez pośredników, w ostatniej chwili, i w nietypowych miejscach, umożliwiających dyskrecję. No i Sobiesiakowi na nich nadzwyczaj zależało.

Czy Sobiesiak - już ostrzeżony o operacji CBA - chciał z Chlebowskim i Drzewieckim uzgodnić wspólną wersję "prac nad ustawą"? Bo wersja prawdziwa by ich obciążyła?

2. Niezwykła podejrzliwość Sobiesiaka

Sobiesiak zaprzecza, by miał coś wspólnego z przeciekiem operacji CBA. Ale jeśli wierzyć stenogramom CBA, właśnie w II połowie sierpnia 2009 r. - jak nigdy wcześniej - stał się niezwykle podejrzliwy. Nie chce rozmawiać przez telefon (np. o posadzie córki w Totalizatorze Sportowym), mówi, że wie, że interesuje się nim CBA, KGB, zabiega o spotkania w cztery oczy. Czyli coś już wiedział? Od kogo i konkretnie jakie szczegóły znał już w sierpniu?

3. Uczciwy, choć spiskujący Sobiesiak

Sobiesiak chciał zaprezentować się przed komisją jako uczciwy przedsiębiorca, który zapewnia ludziom miejsca pracy, a państwu płaci podatki. Ale z podsłuchanych przez CBA rozmów wynika, że razem ze swoim wspólnikiem Janem Koskiem spiskował przeciwko wiceministrowi finansów Jackowi Kapicy. Chcieli rzucić na niego podejrzenia, że "skur... bierze łapówki i nie chce dobrze dla państwa". Liczyli, że dzięki temu Kapica wyleci z pracy. To standardowe działanie uczciwego biznesmena?

4. Córka "niewłożona"

29 sierpnia 2009 r. Sobiesiak w rozmowie z Andrzejem Stochem (małopolskim biznesmenem) mówi o karierze zawodowej córki Magdy: "miałem w Warszawie gdzieś tam ją włożyć". Gdzieś, czyli do zarządu Totalizatora Sportowego. Po co? Jak można podejrzewać - na przeszpiegi u konkurencji. CBA twierdzi, że Sobiesiakowi załatwiał to Drzewiecki i jego asystent Marcin Rosół. Sobiesiak twierdzi, że Rosoła widział tylko 2-3 razy.

Sobiesiak zapewniał wczoraj: "Mówiono, że politycy byli na moje posyłki. Ja nikogo, nigdzie nie posyłałem".

To jak wytłumaczyć, że ten nieznany mu asystent ministra "dał się posłać", by jego córce załatwić posadę w spółce skarbu państwa, by mogła z tej spółki wynosić informacje do konkurencji? Może Rosół, może Drzewiecki byli jednak Sobiesiakowi coś winni?

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    26 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':