Jak pisze czwartkowy moskiewski
dziennik "Kommiersant", Komisja Europejska przekazała Rosjanom projekt programu "Partnerstwo dla modernizacji". To odpowiedź na ogłoszony we wrześniu w internecie manifest Miedwiediewa "Naprzód, Rosjo", w którym prezydent dowodził, że pogrążony w korupcji kraj o gospodarce tak zacofanej, że "nawet gospodarką nazwać jej nie można", musi przejść radykalną i szybką modernizację.
Dokument z Brukseli jest "przeznaczony do użytku służbowego" i nie został opublikowany. Jak jednak ustalił "Kommiersant", Komisja wskazuje Rosjanom, że powinni zacząć od wprowadzenia zmian ustrojowych, bo bez demokratyzacji życia kraju nie można myśleć o prawdziwej modernizacji. Proponuje więc, by władze Rosji najpierw zapewniły prymat prawa, a dopiero potem - wspólnie z Unią - będą się mogły zająć dostosowaniem gospodarki rosyjskiej do standardów UE. Bruksela zapewniła też, że jest gotowa współdziałać z Moskwą w walce z korupcją, w pracach nad poprawianiu klimatu inwestycyjnego i włączaniem do procesu modernizacji rosyjskich organizacji pozarządowych.
Zdaniem "Kommiersanta" dokument, który powstał z inicjatywy szefa KE Jose Manuela Barrosa, studiują teraz władze Rosji. Jednocześnie jednak nalegają, by "partnerzy europejscy nie podkreślali szczególnie tematu państwa prawa, a skupili się na ekonomicznych i technologicznych aspektach zbliżającej się modernizacji".
Dokument stał się też jednym z tematów toczącej się w Rosji coraz bardziej żywej dyskusji o podejściu do unowocześnienia kraju. W ubiegłym tygodniu Instytut Rozwoju Współczesnego (INSOR), któremu patronuje Miedwiediew, ogłosił raport "Wizerunek Rosji XXI wieku. Obraz jutra, którego sobie życzymy". Jego autorzy - podobnie jak Komisja Europejska - dowodzili, że przebudowa kraju nie jest możliwa bez głębokich przemian politycznych i ustrojowych.
Prezydenckich doradców ostro krytykują działacze kierowanej przez Władimira Putina "partii władzy" Jedna
Rosja. Ich zdaniem reformy polityczne spowodowałyby tylko zamęt i zawróciłyby kraj w "szalone lata 90.".