Chodzi o ochroniarzy, którzy pracowali w Iraku w sierpniu 2007 r., kiedy to ich koledzy ochraniający amerykańskich dyplomatów zaczęli strzelać do cywili w centrum Bagdadu. Zginęło wtedy 17 irackich cywili. - O sprawie powiadomiliśmy już ludzi, których to dotyczy - mówi szef irackiego MSW Jawad Al-Bolani. To kolejna reakcja na styczniowy wyrok amerykańskiego sądu w Waszyngtonie, który ze względów proceduralnych oczyścił sprawców tragedii z zarzutów.
Źródło: Gazeta Wyborcza