http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Polacy na Białorusi nie ustępują

Bartosz T. Wieliński
2010-02-11, ostatnia aktualizacja 2010-02-11 12:42

Setki Polaków demonstrowały wczoraj w Grodnie przeciwko zajęciu przez białoruską milicję Domu Polskiego w Iwieńcu. Jutro o sprawie w Warszawie ma rozmawiać szef białoruskiego MSZ Siarhiej Martynaw

Dom Polski w Iwieńcu pod Mińskiem
Fot. Julia Darashkevich
Dom Polski w Iwieńcu pod Mińskiem
Ale nie wiadomo, czy ostatecznie przyjedzie. Polski MSZ szykuje się wprawdzie do spotkania Martynawa z Radosławem Sikorskim w pałacyku ministerstwa na Foksal, nasi rozmówcy nie wykluczają jednak, że gdyby Mińsk rozpoczął kolejne represje wobec białoruskiej Polonii, wizyta zostanie odwołana.

Jej zerwania i nałożenia na rządzących Białorusią polityków zakazu wjazdu do Polski domagają się politycy PiS. MSZ tych żądań ani kwestii przyjazdu Martynawa oficjalnie nie komentuje.

Tymczasem wczoraj na placu przed grodzieńskim Domem Polskim zaroiło się od biało-czerwonych flag. Związek Polaków Andżeliki Borys ściągnął na demonstrację ponad 300 osób. Odśpiewali "Rotę" i złożyli kwiaty przed tablicą upamiętniającą wielkie wywózki Polaków na wschód.

- Od razu pojawili się milicjanci i tajniacy. Zauważyłem też kilka nieoznakowanych kamer telewizyjnych, pewnie z KGB - opisuje demonstrację Andrzej Poczbut, białoruski korespondent "Gazety" i działacz nielegalnego Związku.

- Okażmy solidarność ludziom z Iwieńca. Nie dajmy się zastraszyć - apelowała do demonstrantów Borys. Pod petycją do władz o zwrot instytucji podpisało się 48 mieszkańców miasteczka i okolic. Władza grozi też samej Andżelice Borys. W zeszłym tygodniu sąd w Grodnie skazał prowadzoną przez nią spółkę Polonika (zajmowała się nauczeniem języka polskiego) na 25 tys. dol. grzywny za rzekomą nielegalną działalność charytatywną.

Wczoraj milicjanci weszli do biura spółki i zaczęli grozić znajdującym się w nim osobom. Do ataków na Polaków przystąpiła też rządowa prasa."Sowietskaja Białoruś" zarzuciła mniejszości polskiej, że dąży do przyłączenia części kraju do Polski. W poniedziałek o losach iwienieckiego Domu Polskiego ma zadecydować sąd w Wołożynie.

Polacy nie ukrywają, że na jego werdykt może wpłynąć wizyta w Martynawa w Warszawie. O ile do niej dojdzie.

Już w poniedziałek minister Sikorski zapowiadał, że odbędzie z Białorusinem "męską rozmowę". Dyplomaci mają nadzieję, że wytłumaczą gościowi, iż reżim Łukaszenki, represjonując Polaków, mocno się zagalopował. Martynaw nie uniknie tez trudnych pytań ze strony polskich dziennikarzy. Po spotkaniu z Sikorskim przewidziano długą konferencję prasową. Potem minister ma wygłosić wykład o białoruskiej polityce zagranicznej w Polskim Instytucie Stosunków Międzynarodowych.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 4 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':