Andrzej Z. i Ryszard Bogucki nie przyznają się do tych zarzutów. Na kolejnej rozprawie Bogucki ma kontynuować wyjaśnienia.
Twierdzi on, że nie ma nic wspólnego ze sprawą Papały, a 80 proc. zeznań świadków to nieprawda. - Nie znam Edwarda Mazura, nigdy go nie poznałem - dodał. Powiedział też, zwracając się do Małgorzaty Papałowej, że jest mu przykro, iż jej mąż zginął, ale on nie wie kto go zabił i dlaczego.
Oskarżony poprosił sąd o wymierzenie mu albo kary dożywocia bez możliwości warunkowego zwolnienia, albo o uniewinnienie od wszystkich zarzutów. - Długo czekałem na ten proces - mówił przed sądem. Podczas procesu Bogucki chce "udowodnić, że nie jest wielbłądem".
W środę prokuratorzy odczytali akt oskarżenia. Andrzej Z. jest oskarżony o nakłanianie za 40 tys. dolarów Artura Zirajewskiego do zabójstwa Papały. Na Boguckim ciąży zarzut obserwowania miejsca zabójstwa Papały i nakłaniania w 1998 r. za 30 tys. dolarów Zbigniewa G. do zabójstwa Papały. Obu grozi nawet dożywocie.
Źródło: Gazeta Wyborcza