http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Panie Prezydencie, proszę nie jechać do Katynia!

Maria Nurowska, pisarka
2010-02-10, ostatnia aktualizacja 2010-02-10 01:57

List otwarty do Prezydenta Rzeczypospolitej Pana Lecha Kaczyńskiego

Lech Kaczyński
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Lech Kaczyński
Szanowny Panie Prezydencie,

pamięć o zbrodni katyńskiej towarzyszy mi od dzieciństwa. Miałam siedem lat, kiedy ojciec mi o niej opowiedział. W 1939 roku ojciec jako żołnierz Września został internowany w Połądze na Litwie, w przeddzień ewakuacji obozu moja matka umożliwiła mu ucieczkę stamtąd, a jego koledzy wywiezieni do Ostaszkowa zginęli potem w Katyniu.

Katyń dla mnie, jak dla wszystkich moich rodaków, jest miejscem świętym.

Pana wypowiedź o tym, że żywi Pan obawę, czy dostanie wizę, aby móc uczestniczyć w uroczystościach 70. rocznicy Mordu Katyńskiego, jest niegodna prezydenta Rzeczypospolitej. Proszę nie sprowadzać tego do waśni politycznej, proszę nie zakłócać spokoju umarłych.

Wydarzyło się coś bardzo ważnego. Premier Rosji zaprosił na tę uroczystość polskiego premiera, być może usłyszymy to słowo, na które czekamy: przepraszam.

Mam więc wielką prośbę: proszę nie jechać do Katynia, Panie Prezydencie. My wszyscy chcielibyśmy tam być w tym dniu i będziemy w swoich myślach, proszę przyłączyć się do nas.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 45 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    114 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':