http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Lech pozwie państwo?

Piotr Leśniowski
2010-02-10, ostatnia aktualizacja 2010-02-10 03:38

Lech Poznań
Lech Poznań
Fot. Paweł Małecki / Agencja Gazeta

Klub Lech Poznań chce pozwać skarb państwa i domagać się kilkunastu milionów złotych odszkodowania. Za to, że ustawę o hazardzie tak szybko wprowadzono.

SERWISY
Pozew ma się znaleźć w Kancelarii Sejmu po zakończeniu sezonu ekstraklasy. Stanie się tak, jeżeli dojdzie do zerwania umowy Lecha z firmą bukmacherską BetClic, która od czerwca ubiegłego roku jest sponsorem strategicznym "Kolejorza". Zakończenie tej współpracy jest bardzo prawdopodobne. Wszystko przez tzw. ustawę hazardową.

- Będziemy domagali się odszkodowania w związku z trybem wprowadzenia nowej ustawy o grach losowych i zakładach wzajemnych - mówi prawnik Lecha Jacek Masiota. - Chodzi konkretnie o zbyt krótkie vacatio legis, które uniemożliwiło nam znalezienie nowego sponsora strategicznego. To były tylko trzy tygodnie.

Ustawa hazardowa została napisana i uchwalona w ekspresowym tempie. Weszła w życie z początkiem roku. Wprowadziła kary za reklamowanie hazardu, w tym bukmacherów. Wcześniej zakaz reklamy był zapisany w ustawie, ale ponieważ za jego łamanie nic nie groziło, firmy go ignorowały. A teraz ze strony internetowej Lecha zniknęły reklamy bukmachera, jego logo nie ma już na koszulkach piłkarzy, a także m.in. na karnetach sprzedawanych kibicom na drugą część sezonu piłkarskiego.

- Jako klub zostaliśmy pozbawieni możliwości wywiązania się ze świadczeń, do których zobowiązaliśmy się w długoterminowej umowie - tłumaczy Masiota. I dodaje, że Lech zdobył na razie zgodę od sponsora na tymczasowe zawieszenie obowiązywania umowy. - Jej realizacja naraziłaby klub na odpowiedzialność karną - wyjaśnia.

Dlaczego pozew zostanie złożony po zakończeniu sezonu? - Bo wtedy będziemy znali wysokość strat, które ponieśliśmy - odpowiada prawnik.

Straty mogą być spore. Za każdy sezon obowiązywania umowy Lech miał dostawać od BetClica 4 mln zł. Do tego mógł liczyć na spore premie za sukcesy sportowe - nie tylko mistrzostwo czy Puchar Polski (w tym roku lechici nie mają już na niego szans), ale też za odpowiednio wysokie miejsce w tabeli ekstraklasy. Dodatkowe bonusy były przewidziane za awanse w europejskich pucharach. I tak przez trzy lata. - Pozwy będziemy składali za każdy sezon, w którym miała obowiązywać umowa - podkreśla Masiota.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':