http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Wiceszef Dumy: Ukraina na dobrej drodze

Rozmawiał w Moskwie Wacław Radziwinowicz
2010-02-10, ostatnia aktualizacja 2010-02-10 03:31

- Demokracja na Ukrainie żyje. Jeśli obywatele kraju przychodzą na wybory, głosują, to znaczy, że w tym kraju jest demokracja, że ten system ludziom odpowiada - rozmowa z Aleksandrem Babakowem, wicemarszałkiem rosyjskiej Dumy, obserwatorem na ukraińskich wyborach

Wacław Radziwinowicz: Był pan obserwatorem na ukraińskich wyborach prezydenckich. Jak pan ocenia ich przebieg?

Aleksandr Babakow, wicemarszałek rosyjskiej Dumy: Były przypadki łamania ordynacji wyborczej. Ale nieistotne. Nikt z obserwatorów - czy to od nas, z Rosji, czy z Europy Zachodniej - nie kwestionuje ich wyników. Ukraina jest teraz w pełni gotowa do przekazania władzy w nowe ręce.

Czyli zgadza się pan z opinią, że na Ukrainie został zbudowany system sprawnej demokracji?

- Demokracja na Ukrainie żyje. Jeśli obywatele kraju przychodzą na wybory, głosują, to znaczy, że w tym kraju jest demokracja, że ten system ludziom odpowiada. Frekwencja w drugiej turze ukraińskich wyborów była bardzo wysoka, wyższa niż w pierwszej, a to znaczy, że ludzie wierzą, że rzeczywiście wpływają na to, kto ma być głową ich państwa.

Sądząc z tego, co pisze dzisiejsza prasa moskiewska, Rosja liczy na to, że przy prezydencie Wiktorze Janukowyczu uda się rozwiązać wiele problemów rosyjsko-ukraińskich, takich jak kwestia przebywania Floty Czarnomorskiej w Sewastopolu, wspólna eksploatacja gazociągów.

- Moje konsultacje z czołowymi politykami Ukrainy, a rozmawiałem w Kijowie z przedstawicielami praktycznie wszystkich obozów, dowodzą, że między naszymi krajami jest bardzo wiele takich ważnych problemów. W czasach Wiktora Juszczenki nie można było ich rozwiązać, bo on je wszystkie widział wyłącznie jako zagadnienia polityczne. A co jest złego w stworzeniu międzynarodowego ukraińsko-rosyjsko-europejskiego konsorcjum, które miałoby się zająć eksploatacją ukraińskiego systemu transportu gazu? Przecież to nie naruszy suwerenności Ukrainy, tylko pozwoli przeprowadzić niezbędną modernizację rurociągów. O tym należy spokojnie rozmawiać. Dla mnie oczywiste jest, że obecność naszej Floty Czarnomorskiej w bazie w Sewastopolu stanowi gwarancję bezpieczeństwa w całym regionie. Rozmowa z Juszczenką na ten temat nie miałaby sensu, bo on chciał nie tylko, by nasze okręty opuściły Sewastopol w - jak to przewidują porozumienia między naszymi krajami - 2017 r. On życzył sobie jeszcze, by na ich miejsce przypłynęła flota USA. Myślę, że teraz możemy w naszych kontaktach z nową władzą w Kijowie dowodzić, że obecność naszej Floty Czarnomorskiej w Sewastopolu jest z punktu widzenia bezpieczeństwa regionu niezbędna.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':