http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Rosja musi się zmieniać

Rozmawiali Jarosław Kurski i Marcin Wojciechowski
2010-02-10, ostatnia aktualizacja 2010-02-09 13:29

Cienie przeszłości nie powinny nam przesłaniać dziś ani jutra. Trzeba zrobić wszystko, aby sprawę Katynia zdjąć z agendy politycznej - mówi rosyjski ambasador

Styczeń 2010. Rosyjski prezydent Dmitrij Miedwiediew i premier Władimir Putin wypoczywają na nartach w Krasnej Polanie niedaleko Soczi
Fot. Alexei Druzhinin AP
Styczeń 2010. Rosyjski prezydent Dmitrij Miedwiediew i premier Władimir Putin...
Władimir Grinin
Fot. Robert Kowalewski / AG
Władimir Grinin
Jarosław Kurski, Marcin Wojciechowski: Kto trzyma ster władzy w Rosji: prezydent Miedwiediew czy premier Putin?

Władimir Grinin*, ambasador Rosji w Polsce: W pytaniu jest tyle dramatyzmu, jakby w kraju panował chaos. Tymczasem mimo problemów sytuacja gospodarcza, finansowa i społeczna jest stabilna. W Rosji rządzi władza, na czele której stoi prezydent i premier. Rządzą zgodnie. I mają poparcie większości narodu. W naszej konstytucji są jasno określone kompetencje prezydenta i premiera, którzy nie muszą między sobą przeciągać liny. Łączy ich jedność co do kluczowych spraw rozwoju kraju. Oczywiście są różnymi ludźmi, mają różne temperamenty, być może inaczej rozstawiają niektóre akcenty w dyskusjach, ale publicznie stanowią jedność. Moim zdaniem to bardzo dobrze. Poza tym łączy ich przyjaźń, co na pewno pomaga utrzymać ten tandem.

Widać jednak różnice między ośrodkiem prezydenckim i rządem, szczególnie co do wizji rozwoju Rosji. Prezydent proponuje szeroką, demokratyczną modernizację gospodarki i społeczeństwa na zachodnią modłę. Premier to tradycjonalista. Modernizacja może być autorytarna albo demokratyczna. Wydaje się, że premier Putin popiera tę pierwszą, prezydent Miedwiediew drugą.

- Nie widzę tu zasadniczych różnic między poglądami prezydenta a premiera. Zadania i cele są wspólne i oni pracują razem. Rosja musi zdecydowanie przełamać zapóźnienie technologiczne, zainwestować w innowacyjność, bo inaczej zapóźnienia będą miały przykre konsekwencje. Prezydent sformułował pięć priorytetów modernizacji: wzrost efektywności energetycznej oraz rozwój energii jądrowej, technologii informacyjnej i kosmicznej, a także ochrony zdrowia. Rząd podejmuje niezbędne kroki, aby te zadania rozwiązać.

Prezydent Putin upadek ZSRR nazywa „największą katastrofą geopolityczną XX w.”, a prezydent Miedwiediew otwarcie nawołuje do rozliczenia się ze stalinizmem.

- Zupełnie inaczej rozumiemy niektóre pojęcia. W Polsce stawia się znak równości między ZSRR i stalinizmem. Ale to nie to samo. Takie utożsamienie nigdy nie znajdzie oddźwięku w społeczeństwie rosyjskim. Urodziłem się w ZSRR, przeżyłem tam dwie trzecie życia, ale nie byłem świadkiem takich rzeczy jak w czasie stalinizmu. Stalinizm jest potępiany zarówno przez premiera, jak i prezydenta.

Czy można liczyć w Rosji na demokratyzację? Ostatnie wybory lokalne wzbudziły protesty o fałszerstwa nawet wśród partii lojalnych dotąd wobec Kremla.

- Sprawa demokratyzacji jest traktowana poważnie. Mamy system polityczny złożony z instytucji i struktur. Nikt nie powinien mieć wątpliwości, że jest on zbudowany na zasadach demokratycznych. Inna sprawa, jak system pracuje. Prezydent Miedwiediew twierdzi, że system polityczny działa, chociaż w sposób niedoskonały.

Wolne wybory to absolutnie podstawowy warunek demokracji.

- Będziemy doskonalić system polityczny, rozwijać demokrację. Takie zadanie postawiono w ostatnim orędziu prezydenta. 22 stycznia Rada Państwa zajmowała się tym na swym posiedzeniu. Podkreślę jednak, że w Rosji istnieje zgoda co do panującego systemu politycznego. Ludzie chcą doskonalić system, ale wszyscy rozumieją, że demokracja to nie tylko instytucje, ale sposób myślenia, wychowania. Nikt też nie ma wątpliwości, iż rozwój systemu nie powinien stać w sprzeczności z naszą suwerennością czy integralnością terytorialną.

Sugeruje pan, że Rosjanie są jeszcze niegotowi do demokracji w stylu zachodnim?

- Wolałbym tak nie stawiać tego problemu. Na świecie nie ma jednego kryterium co do terminu »demokracja «. Jeżeli porównywać systemy polityczne w różnych państwach, to nawet w UE można odnaleźć istotne różnice wynikające ze specyfiki tego lub innego społeczeństwa. Prezydent Miedwiediew mówi jasno: mamy różne poglądy, smaki, gusty, ale łączy nas wspólny kraj. Putin dodaje, że powinniśmy doskonalić system ostrożnie, nie narażając go na wstrząsy czy „ukrainizację”. Jednak nie powinniśmy też wpadać w despotyzm. To są słowa Putina.

Czy wokół prezydenta Miedwiediewa powstanie druga partia, która stanie się alternatywą dla Jednej Rosji premiera Putina?

- Nic o tym nie słyszałem. Ale rozwój idzie tak szybko, że nie sposób zaręczać, iż coś jest nierealne. Raczej jednak odbywa się u nas proces wzmocnienia partii. Wcześniej główne partie nie miały reprezentacji we wszystkich regionach, ich parlamentach. Dziś już mają.

Jak strona rosyjska zapatruje się na przyjazd prezydenta Lecha Kaczyńskiego do Katynia? Czy to nie skłoni Moskwy do podniesienia rangi tych uroczystości do poziomu prezydentów? Czy strona rosyjska przewiduje jakiś gest, na przykład ujawnienie archiwum rosyjskich dotyczących Katynia?

- Przede wszystkim chciałbym podkreślić, iż Rosja straciła miliony ludzi w czasie terroru stalinowskiego. Dlatego doskonale rozumiemy ból i cierpienie Polaków związane z Katyniem, który jest epizodem terroru stalinowskiego. Bardzo byśmy chcieli - i sądzę, że Polacy też tak chcą - by pamięć o ofiarach nie dzieliła nas, ale dała szansę na lepszą współpracę i zrozumienie. Cienie przeszłości nie powinny nam przesłaniać dziś ani jutra. Trzeba zrobić wszystko, aby sprawę Katynia zdjąć z agendy politycznej między naszymi krajami. Kierując się tymi założeniami podjęto w Rosji decyzję o uczczeniu pamięci tych wszystkich, którzy spoczywają w Katyniu. Do udziału w ceremonii organizowanej przez rząd Rosji premier Putin zaprosił swego polskiego kolegę. Szczegółowych propozycji ze strony polskiej na przeprowadzenie jakichkolwiek przedsięwzięć w Katyniu, jak dotychczas, nie otrzymaliśmy. W związku z tym na ten temat nie mamy nic do powiedzenia. Są sytuacje, kiedy pochylenie głów jest bardziej wymowne od słów, zaś samo to, iż premier Putin złoży kwiaty pod pomnikiem pomordowanych Polaków, stanie się tym, czego oczekiwały nie tylko rodziny katyńskie, ale też całe polskie społeczeństwo.

Stosunki polsko-rosyjskie osiągnęły poziom normalności. Czy jest możliwe, aby się polepszały. Jeżeli tak, to na jakich warunkach?

- Niezbędnym warunkiem jest podwyższenie ich jakości i treści. Niestety, zmarnowaliśmy bardzo dużo możliwości, gdy zaczął się okres »ochłodzenia stosunków «. Tymczasem relacje Rosji z innymi krajami, które jednocześnie są partnerami Polski w UE i NATO, posunęły się daleko do przodu. Z wieloma z nich obecnie nie tylko prowadzimy dialog na temat partnerstwa strategicznego, lecz również rozwijamy takie partnerstwo w praktyce.

Nasze stosunki z Polską muszą pokonać to opóźnienie. Musimy złapać dzisiejszy rytm i postarać się naszą współpracę dwustronną podporządkować rozwiązaniu wspólnych dla nas zadań, np. takich jak: przezwyciężenie skutków światowego kryzysu gospodarczego, modernizacja gospodarek naszych państw, zmiana klimatu, zapewnienie trwałego bezpieczeństwa na przestrzeni euroatlantyckiej itd. W Moskwie jesteśmy do tego gotowi.

* Władimir Grinin jest ambasadorem Federacji Rosyjskiej w Warszawie od trzech lat. Nowa strona internetowa ambasady: www.rusemb.pl

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 11 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    14 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':