http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Sikorski: Tandem mój z Tuskiem to Polska w I lidze europejskiej

Agata Kondzińska, wyborcza.pl
2010-02-08, ostatnia aktualizacja 2010-02-08 23:53

- Politycy z PO powinni wziąć pod uwagę, że PiS wolałby innego kandydata, niż Radosław Sikorski - zasugerował szef MSZ w programie "Tomasz Lis na żywo". I nakreślił swoja wizję prezydentury.

Donald Tusk i Radosław Sikorski
Fot. Wojciech Surdziel / AG
Donald Tusk i Radosław Sikorski
Radosław Sikorski był gościem Tomasza Lisa krótko. Jednak wystarczająco długo, by zauważyć, że pomysł kandydowania w wyborach prezydenckich jest mu bardzo bliski. I mimo że Sikorski unikał odpowiedzi na trudne pytania, dawał do zrozumienia, że widziałby się w Dużym Pałacu.

- Bronisław Komorowski jest patriotą, doświadczonym politykiem, zacnym człowiekiem, który mnie wprowadzał do Platformy Obywatelskiej. I jeśli uzyska nominację, będę wspomagał go nie tylko w kampanii wyborczej, ale także jako prezydenta od strony spraw zagranicznych - pokłonił się najpierw marszałkowi Sejmu, którego nazwisko, obok nazwiska Sikorskiego wymieniane jest w kontekście kandydat PO na prezydenta.

Ale już za chwilę zaznaczył jak ważna w prezydenturze jest domena, którą on sam się zajmuje: - Wydaje mi się, że to są wybory, które stanowią szansę na przełom percepcyjny w postrzeganiu Polski przez świat zewnętrzny. Bo Polska jest lepsza dzisiaj, niż jej wizerunek za granicą. A większość obcokrajowców, która przyjeżdża do Polski, wyjeżdża z niej z lepszą opinią, niż przyjeżdża. - mówił Sikorski i pytał retorycznie: - Czy stać nas na taką odwagę żeby pokazać nową twarz Polski? Polski, która jest otwarta na świat, pełna dynamicznych, młodych ludzi, Polski europejskiej, Polski sukcesu europejskiego? - pytał retorycznie.

PO podejmie decyzję, która zaprowadzi ich kandydata do zwycięstwa

Tydzień wcześniej Donald Tusk, również w programie Lisa, scharakteryzował ewentualnych kandydatów PO na prezydenta. Jego zdaniem Komorowski to idealny kandydat dla kogoś "kto oczekuje prezydenta statecznego, o lekko konserwatywnym rysie, spokojnego, bardzo obliczalnego, pierwszą damę, która jest bardziej matką Polką, przywiązaną do rodzinnej tradycji". A Sikorski będzie lepszy dla kogoś, kto "będzie wolał trochę młodszego, bardziej światowego, może też bardziej energicznego".

W równie podobnym tonie Radosław Sikorski odpowiedział na pytanie, czy Bronisław Komorowski pokazałby Polskę otwartą na świat, pełną młodych, dynamicznych ludzi? - Nie mnie sądzić, ale to wybór przed którym stoimy. Przewidywalna solidna prezydentura krajowa, czy taka prezydentura, która może być warta wielu milionów wydanych na promocję - zrobił unik szef MSZ.

Jego zdaniem PO podejmie decyzję, która zaprowadzi ich kandydata do zwycięstwa, a wtedy prezydentem będzie "ktoś, kto nie będzie blokował reform, tylko ktoś, kto się włączy w plan modernizacji Polski".

Weto tylko w sytuacjach nadzwyczajnych

- Premier Tusk powiedział, że przyszły prezydent nie powinien być zbyt aktywny. Panu taka rola by odpowiadała? - chciał wiedzieć Lis. - Chciałbym zostać w ekipie Donalda Tuska - odparł Sikorski.

- To niemożliwe, gdyby został pan prezydentem - zareagował gospodarz programu. - Rzeczywiście uważam, że wetowanie nie powinno być głównym zajęciem prezydenta. Tylko w sytuacjach nadzwyczajnych. W reprezentowaniu można zrobić dla Polski kawał dobrej roboty. Sądzę, że tandem mój z Donaldem Tuskiem mógłby dużo zrobić dla wprowadzenia Polski do I ligi europejskiej - stwierdził.

- Czy Pan poparłby pomysł, by ograniczyć kompetencje prezydenta - naciskał Lis. Ale Sikorski znów mu uciekł i zamiast odpowiedzieć na pytanie, nakreślił jaką prezydenturę on by widział: - Mogłaby być ważnym ośrodkiem intelektualnym i ważnym ośrodkiem integracji np. polityki zagranicznej z polityką bezpieczeństwa. Od dwóch lat nie spotkała się Rada Bezpieczeństwa Narodowego, która mógłaby być miejscem, gdzie rząd i prezydent wypracowuje quasi-decyzje dotyczące spraw zagranicznych i bezpieczeństwa - stwierdził.

A na koniec programu poddał pod rozwagę swoim partyjnym kolegom: - To, że politycy PiS woleliby aby ich kandydat kandydował z kimś innym niż ze mną, to jest dla mnie argument i myślę, że dla Platformy też będzie argumentem, który powinniśmy wziąć pod uwagę.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 5 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    36 głosów

Białoruś oskarża Polskę o finansowanie zamachu stanu

Tak twierdzi reżimowa telewizja Białoruś 1. Powołuje się przy tym na sfałszowaną depeszę polskiego MSZ

Dlaczego wierzę. Do Krzysztofa Vargi

Napisał pan, że wiara jest deską ratunku, ale nabitą gwoździami. Tak, można się na drodze wiary mocno poranić. Ale my, chrześcijanie, wierzymy, że u kresu tej drogi będzie na nas czekać coś wspaniałego