- Chcemy uniknąć jakichkolwiek posądzeń o stronniczość - mówi "Gazecie" rzecznik warszawskiej prokuratury apelacyjnej Zbigniew Jaskólski.
Sobotnia "Rz" opublikowała fragmenty zeznań Sobiesiaka, które składał 6 stycznia w praskiej prokuraturze okręgowej. Przesłuchiwany był w śledztwie w sprawie domniemanego przecieku o akcji CBA przeciwko politykom PO, a dotyczącym domniemanego lobbingu na rzecz korzystnych dla branży hazardowej zapisów w ustawie. Według "Rz" z zeznań Sobiesiaka wynika, iż źródłem przecieku o akcji CBA mógł być asystent b. ministra sportu Mirosława Drzewieckiego Marcin Rosół. Spotkał się on z córką Sobiesiaka kilka dni po rozmowie premiera z Drzewieckim, podczas której
Donald Tusk wypytywał ministra o jego działania wokół ustawy o grach.
Oprócz prokuratury protokoły z zeznań Sobiesiaka miała też hazardowa komisja śledcza. Z notatki sekretariatu komisji dla jej szefa Mirosława Sekuły (PO) wynika, że z zeznaniami Sobiesiaka zapoznali się członkowie komisji
Zbigniew Wassermann (
PiS) i Bartosz Arłukowicz (Lewica), a także - jak powiedział nam Sekuła - asystenci posłów Wassermanna, Beaty Kempy (PiS) i Sławomira Neumanna (PO).
Wczoraj komisja spotkała się z szefem
ABW Krzysztofem Bondarykiem. Wassermann opuścił spotkanie. Wyjaśniał, że to reakcja na uwagę przewodniczącego Sekuły, że jego pytania nic nie wnoszą do sprawy.