Gminy biją się o pieniądze z Unii. Robią projekty, a zarządy województw dopłacają. Chętnych jest więcej niż pieniędzy, więc samorządy ostro lobbują. 50 tys. Zduńska Wola mogłaby się niedługo pochwalić nowym centrum, na które dostała z Unii 12 mln zł. Ale radni zrezygnowali.
- Smutne kamienice, budki z warzywami - prezydent Zduńskiej Woli Piotr Niedźwiecki opisuje pl. Wolności. Dlatego władze wiele lat temu postanowiły odbudować ratusz, w środku miał mieć sale widowiskową, kino, urząd stanu cywilnego, a pod ziemią parking. Także kamienice miały być częściowo odnowione. Na to właśnie Unia dała 12 mln zł pod warunkiem, że miasto przygotuje dokumentację - za ok. 450 tys. zł.
Radni w styczniu wykreślili z budżetu koszt dokumentacji. - Lepiej starać się o basen, szpital czy dom kultury. W tych obszarach powinniśmy aplikować - mówi radny Piotr Michalski. - Cała inwestycja miała kosztować 55 mln zł, z których 41 miało być z Unii. A dostaliśmy tylko 12 - dodaje radny Jacek Hillebrand.
- Tak, w pierwszej wersji projekt miał kosztować 55 mln - odpowiada prezydent Niedźwiecki. Ale gdy Unia dała 12 mln, projekt odchudzono do 21 mln, rezygnując m.in. z muzeum sztuki w budynku po komendzie policji. I urząd marszałkowski taki projekt zaakceptował.
Niedźwiecki twierdzi, że powód jest inny. - W 2008 r. mieszkańcy odwołali poprzedniego prezydenta. Ja jestem dopiero od maja, ale rada jest ze starego rozdania i utrąciła projekt na złość [poprzedniemu prezydentowi Zduńskiej Woli prokuratura postawiła zarzuty m.in. przyjmowania łapówek od osób zatrudnionych na stanowiskach kierowniczych w urzędzie oraz w spółkach podległych magistratowi. R. twierdzi, że jest niewinny].
Z 21 radnych 17 głosowało za wykreśleniem z budżetu 450 tys. zł na dokumentację. Prezydent zrobił więc happening - do wielkiego kosza wrzucał imitacje banknotów, które miasto na własne życzenie straciło. W odpowiedzi w ostatni piątek radni zwołali sesję nadzwyczajną, na której... usunęli cały projekt rewitalizacji centrum z Wieloletniego Programu Inwestycyjnego Zduńskiej Woli. W miejskich dokumentach nie ma już po nim śladu.
Lokalny dziennikarz: - Większość radnych ma poglądy centroprawicowe, ale to nie jest tak istotne jak w wielkiej polityce z telewizji. Ważniejsze, kto kogo lubi. A Niedźwieckiego radni nie lubią i głosują przeciw niemu.
- Bzdury! Przeciwko Niedźwieckiemu są w radzie prawie wszyscy? To kto ma fobię: my czy on? - krzyczy Michalski.
Urząd marszałkowski twierdzi, że to pierwszy taki przypadek. Ale unijne miliony są do uratowania. - Przepadną w styczniu 2011 r - mówi Jacek Grabarski z urzędu marszałkowskiego. Niedźwiecki już pożegnał się z dotacją: - Zaraz przechwyci ją Bełchatów, Piotrków, a może Wieluń, który też odnawia centrum.
Źródło: Gazeta Wyborcza