Przeczytaj o błękitnej Ukrainie
Według Centralnej Komisji Wyborczej Janukowycz otrzymał 48,23 proc. głosów, a Tymoszenko - 46,14 proc.
Realna różnica to 508 tysięcy wyborców. Na Janukowycza zagłosowało 11 milionów 585 tysięcy osób, na Tymoszenko 11 milionów 77 tysięcy. 4,42 procent wyborców, a więc ponad milion osób nie wybrało żadnego kandydata.
Oznacza to, że przewaga kandydata opozycji nad szefową rządu spada. Po przeliczeniu głosów z 21 proc. lokali wyborczych wynosiła ona bowiem 9,33 punktu, po czym skurczyła się do 4,88 punktu po przeliczeniu głosów z 52 proc. komisji wyborczych.
Ukraińcy wybrali prezydenta, który pięć lat temu wydawał się złem wcielonym. Nie zawahał się sfałszować wyborów, by stanąć na czele państwa - komentuje Marcin Wojciechowski
>
Manifestacje pod Centralną Komisją Wyborczą Pod Centralną Komisją Wyborczą zebrało się kilkuset zwolenników Partii Regionów. Ugrupowanie organizuje dzisiaj demonstrację pod hasłem obrony wyników wyborów.
Na wszystkich placach Kijowa sytuacja jest spokojna - rozpoczyna się zwykły roboczy dzień. Jedynie pod Centralą Komisję Wyborczą zostali przywiezieni zwolennicy Partii Regionów. Ma się odbyć tam koncert pod hasłem "Obronimy wybór Ukrainy". Na razie jest około kilkuset osób, które niechętnie rozmawiają z dziennikarzami. "Opowiadamy się za uczciwymi wyborami" - odpowiadają krótko.
Tymczasem Maryna Stawnijczuk z sekretariatu prezydenta apeluje do Ukraińców, aby nie brali udziału w płatnych manifestacjach. "Proszę, za 50, 100 hrywien nie jedźcie do Kijowa. Dajcie tym, kto organizuje wybory ogłosić ich rezultat" - podkreśliła.
Blok Julii Tymoszenko na razie nie zapowiada żadnych protestów.