http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Polaku! Idź na tacierzyński!

Leszek Kostrzewski, Piotr Miączyński
2010-02-08, ostatnia aktualizacja 2010-02-08 18:42

Polscy ojcowie nie zajmują się dziećmi. Boją się zmienić pieluchę niemowlakowi. Ale kobiety jeszcze ich odstraszają: "Zostaw dziecko", "Nie umiesz", "Uważaj". Zmieńmy to!

Leszek Kostrzewski
Fot. Marcin Klaban / AG
Leszek Kostrzewski
Piotr Miączyński
Fot. Marcin Klaban / AG
Piotr Miączyński
Szwedzka kampania z lat 70. propagująca urlopy ojcowskie. Podobna przydałaby
się dziś w Polsce. A wystąpić w niej mógłby np. Pudzianowski
Fot. Reijo Rüster ALL OVER PRESS
Szwedzka kampania z lat 70. propagująca urlopy ojcowskie. Podobna...
SONDAŻ
Czy prawdziwi mężczyźni idą na urlop tacierzyński?

Tak
Nie

Polski ojciec na opiekę nad dzieckiem do trzech lat poświęca dziennie tyle czasu co na wypalenie jednego papierosa - średnio pięć-osiem minut. Na urlop wychowawczy czy część macierzyńskiego (owszem, panowie, jest taka możliwość) decyduje się mniej niż 5 proc. mężczyzn.

Nawet ci ojcowie, którzy chcieliby zająć się synem czy córką, często zrobić tego nie mogą. Dlaczego? Mamy i babcie w roli strażniczek niemowlaka czują się niezastąpione.

Przyznają to organizacje kobiece. Sylwia Chutnik, pisarka i szefowa fundacji MaMa: - Jak ojcowie chcą włączyć się w wychowywanie dziecka, napotykają barierę w postaci gęgającej nad głową kobiety, która mówi: "Zostaw to!".

Wśród kobiecych ostrzeżeń są jeszcze: "Nie umiesz", "Uważaj" i "Zrobisz dziecku krzywdę". Opowiadają nam o nich ojcowie.

Sytuacja 1. Dziecko płacze na rękach ojca. Podchodzi babcia. Bez słowa wyjmuje malca z rąk mężczyzny i przekazuje matce, pewna, że ojciec nie umie uspokoić dziecka.

Sytuacja 2. Żłobek. Pan Jacek przychodzi po syna. Opiekunka sucho informuje: "Proszę powiedzieć żonie, żeby dała jutro dla dziecka pięć pieluszek". Uznaje zapewne, że tępy ojciec nie zapamięta albo pieluch nie znajdzie w domu.

Sytuacja 3. Ekspedientka w sklepie pyta ojca z córką: "Ile dziecko ma lat?". "Dwa". "Jest pan pewien?" - nie daje wiary.

- Kobiety muszą oddać władzę domową nad dzieckiem. Inaczej nadal normą będą niedzielni tatusiowie, którzy zza gazety będą pytać: "A do której klasy chodzi nasze dziecko?" - przekonuje Sylwia Chutnik.

Szansą jest wprowadzony od stycznia tego roku urlop ojcowski. Wywalczyła go właśnie "Gazeta", nazywamy go żartobliwie tacierzyńskim. Nie będzie już można - jak przy urlopie macierzyńskim czy wychowawczym - umówić się z kobietą: "Może ty, kochanie, byś wzięła, ja mam tyle spraw. W pracy urwanie głowy". Jeśli ojciec nie weźmie tacierzyńskiego, urlop przepadnie. W Polsce to rewolucja.

Na razie tacierzyński jest symboliczny - teraz tydzień, od 2012 r. będą dwa tygodnie. "Gazeta" zaczyna akcję "Polaku! Idź na tacierzyński!".

Mężczyźni, udowodnijcie, że jesteście odpowiedzialnymi, kochającymi ojcami. Tydzień z dzieckiem to nie poświęcenie, ale jeden z najpiękniejszych okresów w życiu. Więź, którą dzięki temu nawiążecie z dzieckiem, pomoże wam w przyszłości lepiej się z nim porozumieć.

Co więcej, badania szwedzkiej socjolog Livii Olah - w Szwecji urlop ojcowski trwa dwa miesiące - wykazały, że zmniejsza on o 30 proc. ryzyko rozwodu. Rosną też szanse, że rodzice zdecydują się na drugie dziecko.

Dla upowszechnienia urlopu tacierzyńskiego wiele może zrobić rząd, i to za pieniądze unijne. Marzy nam się kampania jak w latach 70. w Szwecji: do urlopów ojcowskich namawiał znany siłacz z dzieckiem na ręku. Może by więc u nas wciągnąć do kampanii Michalczewskiego, Pudzianowskiego czy Adamka?

Potrzebne są też dobre ustawy. Mężczyźni będą mogli wykazać się jako ojcowie, jeśli ich żony będą chciały rodzić dzieci. Warunek: macierzyństwo nie powinno kobiecie grozić utratą pracy czy zablokowaniem awansu.

Polacy powinni mieć też pewność, że znajdą dla dziecka miejsce w żłobku czy przedszkolu. Potrzebne są ułatwienia przy zatrudnianiu niań.

Co roku w Polsce rodzi się ponad 300 tys. dzieci, ale tylko ok. 2 proc. maluchów do trzeciego roku życia korzysta z opieki poza domem. Ustawa, która miała ten fatalny stan naprawić, powstała w Ministerstwie Pracy już półtora roku temu. Zakłada rozluźnienie przepisów, by można było łatwiej zakładać żłobki i zatrudniać legalnie opiekunów do dzieci - przypominaliśmy o tym w "Gazecie" w zeszłym tygodniu.

Niestety, Ministerstwo Finansów, które powinno oszacować, ile będzie kosztować program żłobkowy i inne podobne rozwiązania, wciąż nie zajęło stanowiska.

Apelujemy do rządu, by projekt znów nie utknął. Bo wtedy urlopy ojcowskie pozostaną tylko propagandową dekoracją.

***

Czy kobiety powinny w większym stopniu dzielić opiekę nad dziećmi z mężczyznami? Piszcie do nas na adres: tacierzynskie@gazeta.pl

Dłuższe urlopy macierzyńskie, nowy urlop tacierzyński. Więcej o przywilejach rodziców - dziś w "Gazecie Praca"

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 45 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    19 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W piątek z ''Gazetą'':

  • Gazeta Telewizyjna
  • Rynek wtórny - poradnik