Polski ojciec na opiekę nad dzieckiem do trzech lat poświęca dziennie tyle czasu co na wypalenie jednego papierosa - średnio pięć-osiem minut. Na urlop wychowawczy czy część macierzyńskiego (owszem, panowie, jest taka możliwość) decyduje się mniej niż 5 proc. mężczyzn.
Nawet ci ojcowie, którzy chcieliby zająć się synem czy córką, często zrobić tego nie mogą. Dlaczego? Mamy i babcie w roli strażniczek niemowlaka czują się niezastąpione.
Przyznają to organizacje kobiece. Sylwia Chutnik, pisarka i szefowa fundacji MaMa: - Jak ojcowie chcą włączyć się w wychowywanie dziecka, napotykają barierę w postaci gęgającej nad głową kobiety, która mówi: "Zostaw to!".
Wśród kobiecych ostrzeżeń są jeszcze: "Nie umiesz", "Uważaj" i "Zrobisz dziecku krzywdę". Opowiadają nam o nich ojcowie.
Sytuacja 1. Dziecko płacze na rękach ojca. Podchodzi babcia. Bez słowa wyjmuje malca z rąk mężczyzny i przekazuje matce, pewna, że ojciec nie umie uspokoić dziecka.
Sytuacja 2. Żłobek. Pan Jacek przychodzi po syna. Opiekunka sucho informuje: "Proszę powiedzieć żonie, żeby dała jutro dla dziecka pięć pieluszek". Uznaje zapewne, że tępy ojciec nie zapamięta albo pieluch nie znajdzie w domu.
Sytuacja 3. Ekspedientka w sklepie pyta ojca z córką: "Ile dziecko ma lat?". "Dwa". "Jest pan pewien?" - nie daje wiary.
- Kobiety muszą oddać władzę domową nad dzieckiem. Inaczej nadal normą będą niedzielni tatusiowie, którzy zza gazety będą pytać: "A do której klasy chodzi nasze dziecko?" - przekonuje Sylwia Chutnik.
Szansą jest wprowadzony od stycznia tego roku urlop ojcowski. Wywalczyła go właśnie "Gazeta", nazywamy go żartobliwie tacierzyńskim. Nie będzie już można - jak przy urlopie macierzyńskim czy wychowawczym - umówić się z kobietą: "Może ty, kochanie, byś wzięła, ja mam tyle spraw. W pracy urwanie głowy". Jeśli ojciec nie weźmie tacierzyńskiego, urlop przepadnie. W Polsce to rewolucja.
Na razie tacierzyński jest symboliczny - teraz tydzień, od 2012 r. będą dwa tygodnie. "Gazeta" zaczyna akcję "Polaku! Idź na tacierzyński!".
Mężczyźni, udowodnijcie, że jesteście odpowiedzialnymi, kochającymi ojcami. Tydzień z dzieckiem to nie poświęcenie, ale jeden z najpiękniejszych okresów w życiu. Więź, którą dzięki temu nawiążecie z dzieckiem, pomoże wam w przyszłości lepiej się z nim porozumieć.
Co więcej, badania szwedzkiej socjolog Livii Olah - w Szwecji urlop ojcowski trwa dwa miesiące - wykazały, że zmniejsza on o 30 proc. ryzyko rozwodu. Rosną też szanse, że rodzice zdecydują się na drugie dziecko.
Dla upowszechnienia urlopu tacierzyńskiego wiele może zrobić rząd, i to za pieniądze unijne. Marzy nam się kampania jak w latach 70. w Szwecji: do urlopów ojcowskich namawiał znany siłacz z dzieckiem na ręku. Może by więc u nas wciągnąć do kampanii Michalczewskiego, Pudzianowskiego czy Adamka?
Potrzebne są też dobre ustawy. Mężczyźni będą mogli wykazać się jako ojcowie, jeśli ich żony będą chciały rodzić dzieci. Warunek: macierzyństwo nie powinno kobiecie grozić utratą pracy czy zablokowaniem awansu.
Polacy powinni mieć też pewność, że znajdą dla dziecka miejsce w żłobku czy przedszkolu. Potrzebne są ułatwienia przy zatrudnianiu niań.
Co roku w Polsce rodzi się ponad 300 tys. dzieci, ale tylko ok. 2 proc. maluchów do trzeciego roku życia korzysta z opieki poza domem. Ustawa, która miała ten fatalny stan naprawić, powstała w Ministerstwie Pracy już półtora roku temu. Zakłada rozluźnienie przepisów, by można było łatwiej zakładać żłobki i zatrudniać legalnie opiekunów do dzieci - przypominaliśmy o tym w "Gazecie" w zeszłym tygodniu.
Niestety,
Ministerstwo Finansów, które powinno oszacować, ile będzie kosztować program żłobkowy i inne podobne rozwiązania, wciąż nie zajęło stanowiska.
Apelujemy do rządu, by projekt znów nie utknął. Bo wtedy urlopy ojcowskie pozostaną tylko propagandową dekoracją.
*** Czy kobiety powinny w większym stopniu dzielić opiekę nad dziećmi z mężczyznami? Piszcie do nas na adres: tacierzynskie@gazeta.pl Dłuższe urlopy macierzyńskie, nowy urlop tacierzyński. Więcej o przywilejach rodziców - dziś w "Gazecie Praca"