http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kto wyniósł zeznania Sobiesiaka?

Renata Grochal
2010-02-08, ostatnia aktualizacja 2010-02-07 19:20

Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga wystąpi dziś o zbadanie, jak doszło do przecieku zeznań biznesmena branży hazardowej Ryszarda Sobiesiaka do "Rzeczpospolitej"

Ryszard Sobiesiak
Fot. Krzysztof Rak / AG
Ryszard Sobiesiak
SERWISY
Sobiesiak to główny bohater afery pokątnego lobbingu hazardowego. Wraz z drugim hazardowym lobbystą Janem Koskiem zabiegał u polityków PO Zbigniewa Chlebowskiego i Mirosława Drzewieckiego o korzystne dla tej branży zapisy w ustawie o grach. Ich rozmowy podsłuchało CBA, a szef Biura Mariusz Kamiński zaalarmował o tym premiera Donalda Tuska w sierpniu 2009 r.

Przebieg prac nad ustawą hazardową za rządów SLD, PiS i PO wyjaśnia sejmowa komisja śledcza. Z kolei Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga prowadzi śledztwo w sprawie domniemanego przecieku o akcji CBA wymierzonej w polityków PO i biznesmenów. Winą za przeciek Kamiński obarcza premiera Tuska.

6 stycznia zeznania w prokuraturze złożył Sobiesiak. Do protokołu jego przesłuchania ma dostęp również komisja śledcza. W sobotę jego treść opublikowała "Rzeczpospolita".

- Prace komisji toczą się równolegle z naszym śledztwem. Przekazujemy komisji wszystkie materiały z postępowania - mówi Gazecie" rzecznik prokuratury Renata Mazur. - Te materiały nie miały klauzuli tajności, ale były objęte tajemnicą śledztwa. Jej ujawnienie jest przestępstwem. Dodatkowo utrudnia prowadzenie dalszego śledztwa.

Dziś praska prokuratura wystąpi do Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie o wyznaczenie jednostki, która zbada, jak doszło do przecieku zeznań Sobiesiaka. - My nie możemy zajmować się sprawą przecieku, żeby nie narazić się na zarzut stronniczości - wyjaśnia Mazur.

Poseł Jarosław Urbaniak (PO) potwierdza, że zapis przesłuchania Sobiesiaka wpłynął do komisji na początku ub. tygodnia. - Ja nie zdążyłem się z nim zapoznać. Ale jeśli nie jest objęty klauzulą tajności, to nie trzeba odnotowywać w specjalnej księdze, kto go czytał - mówi Urbaniak.

Z publikacji "Rz" wynika, że źródłem przecieku o akcji CBA mógł być Marcin Rosół, szef gabinetu byłego ministra sportu Mirosława Drzewieckiego. W warszawskiej restauracji Pędzący Królik miał on ostrzec córkę Sobiesiaka, która ubiegała się o posadę w zarządzie Totalizatora Sportowego, by wycofała się, bo na jej ojca są donosy. Sobiesiak zeznał: - W czasie spotkania w sierpniu 2009 r. Marcin Rosół - z tego, co mówiła córka - zasugerował jej, że ponieważ są donosy na "twojego tatusia", to lepiej, żeby nie startowała.

Z opublikowanych wcześniej (również w "Rz") stenogramów rozmów podsłuchanych przez CBA wynika, że dzień po tym spotkaniu Sobiesiak mówił: "Wycofałem Magdę, bo tam KGB, CBA". Według CBA jest to dowód przecieku o akcji. Rosół spotkał się z Magdaleną Sobiesiak 24 sierpnia 2009 r. - pięć dni po tym, gdy premier wezwał Drzewieckiego i pytał o jego działania w sprawie ustawy o grach.

Jednak Sobiesiak zeznał w prokuraturze, że o akcji CBA dowiedział się 1 października "z telewizji i prasy". Przekonywał, że już przed spotkaniem z córką używał stwierdzeń, iż jest podsłuchiwany, wymieniał też nazwy KGB, CBA czy wręcz wyłączał telefon.

Sławomir Neumann (PO) z komisji śledczej uważa, że zeznania biznesmena nie uprawdopodabniają tezy o przecieku.

- W połowie lipca do Ministerstwa Sportu, innych resortów i kancelarii premiera wpłynął donos od Marka Przybyłowicza, byłego szefa Wyścigów Konnych i b. doradcy Totalizatora z informacją, że jest próba zainstalowania w Totalizatorze Magdaleny Sobiesiak. Być może Rosół mówił Sobiesiakównie właśnie o tych donosach. Odpowiedź poznamy dopiero po przesłuchaniu Rosoła - mówi Neumann. - Wątek Magdaleny Sobiesiak ktoś próbuje na siłę dokleić do sprawy hazardowej, żeby złapać premiera. Ale ta wersja nie trzyma się kupy. Bo Tusk i Kamiński zgodnie zeznali, że podczas ich spot-kania 12 sierpnia 2009 r. o Sobiesiakównie nie było mowy. Tak samo jak podczas spotkania Tuska z Drzewieckim 19 sierpnia.

Zdaniem "Rz" zeznania Sobiesiaka są w niektórych fragmentach sprzeczne z zeznaniami polityków PO. Grzegorz Schetyna, b. wicepremier, dziś szef klubu PO, zeznał przed komisją, że zna Sobiesiaka od 2003 r. Ale biznesmen zeznał, że od 20 lat. - Podtrzymuję to, co mówiłem - stwierdził Schetyna w TVN 24. - Mówmy o dokumentach i faktach, a nie przeciekach i insynuacjach.

Z Marcinem Rosołem nie udało nam się wczoraj skontaktować. Ma zeznawać przed komisją śledczą 18 lutego. Dzień później będzie przesłuchana Magdalena Sobiesiak. A w najbliższy czwartek - Ryszard Sobiesiak.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    17 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':