http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Sławny kot z Auschwitz

Ewa Furtak, Katowice
2010-02-08, ostatnia aktualizacja 2010-02-07 19:17

Brama do nazistowskiego obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu
Brama do nazistowskiego obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu
Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta

Zwiedzających obóz koncentracyjny Auschwitz wita biało-bury kot. Setki osób robi mu zdjęcia. Gdy pracownik muzeum powiedział, że kotu lepiej byłoby w schronisku, w internecie zawrzało.

RAPORTY
Jedni nazywają go Brunonem, inni mówią: Rudolf. Ani jedno, ani drugie imię nie pasuje, bo to kotka. Na terenie muzeum zamieszkała pół roku temu. Przesiaduje przy bramie z napisem "Arbeit macht frei". Wita zwiedzających, daje się pogłaskać.

Zwiedzający robią jej pamiątkowe zdjęcia. Jej fotografia ilustrowała tekst o Auschwitz w "Polityce".

- Bruno cieszy się powszechną sympatią pracowników muzeum, ale dla jego dobra byłoby lepiej, gdyby po półrocznej "służbie" w muzeum, gdzie najwyraźniej się zadomowił, trafił do schroniska dla zwierząt - powiedział na łamach lokalnego portalu Super-Nowa dr Adam Cyra, starszy kustosz Muzeum Auschwitz.

- Nasz kot do schroniska? Nie! - na Facebooku rozpoczęła się akcja w obronie kota. Na zarzut kustosza, że błyski fleszów szkodzą kotce na oczy, jedna z użytkowniczek Facebooka zaapelowała: "Wyłączajmy lampy błyskowe, gdy robimy kotu zdjęcia".

Jarosław Mensfelt, rzecznik muzeum, tłumaczy, że słowa kustosza nie są oficjalnym stanowiskiem placówki w sprawie kota. Nie ma planów wywiezienia go do schroniska. Dodaje, że na terenie muzeum oprócz kota jest mnóstwo innych zwierząt - zaglądają tu sarny, lisy, a nawet czaple.

Ale sprawą kota z Auschwitz już zainteresowała się katowicka fundacji For Animals. Jej zdaniem umieszczanie wolno żyjącego kota w schronisku byłoby dla niego wielką krzywdą. I proponuje dostarczenie ocieplanego domku dla kocicy.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    65 głosów

Kto się wstydzi krzyża?

Pewnej nocy ktoś wywiercił dziury i przykręcił krzyże katolickie. A kolejnej ktoś ukradł krzyż prawosławny... Matka sołtysa wpada do izby i krzyczy: - LEPIEJ NIC IM NIE GADAĆ!

Dlaczego wierzę. Do Krzysztofa Vargi

Napisał pan, że wiara jest deską ratunku, ale nabitą gwoździami. Tak, można się na drodze wiary mocno poranić. Ale my, chrześcijanie, wierzymy, że u kresu tej drogi będzie na nas czekać coś wspaniałego