Analizy szans różnych eliminacyjnych ekip na "naszo-ukraińskie" Euro i sugestie, która z grup nazwana będzie śmiertelną, a która spacerkiem dla zdecydowanych faworytów pozostawiam fachowcom od sportowego wymiaru.
Moją uwagę zwrócił wstęp. Z pewnym rozbawieniem zobaczyłem i usłyszałem jak w telewizyjnym studio grzał się pan Rafał Patyra starając się wprowadzić w ekstazę Romana Koseckiego. Niestety, Kosecki miast dać ponieść się słowom prowadzącego: "To Dowód zaufania ze strony UEFA", "Losowanie mogło odbyć się na Ukrainie, ale jest u nas, to pierwszy sukces" uspokajał go twierdząc uparcie, że to jeszcze o niczym nie świadczy, i że to po prostu losowanie jest, a nie żadne dowody. Ot, gdzieś i kiedyś musiało się to losowanie odbyć przecież.
Bardzo podobała mi się zapowiedź Jacka Kurowskiego, który powiedział: "wystąpią m.in. Michel Platini i premier
Donald Tusk, zaśpiewają i zagrają, czy może bardziej zaśpiewają również AudioFeels". Ciekaw byłem występu pana premiera. Cóż nam zaprezentuje? Zaśpiewa? A może pokaże jedną z piłkarskich sztuczek? ;)
TVP - pochwała za całokształt To takie małe, ale niewinne złośliwostki. Bo tak naprawdę, to gratuluję TVP przygotowania całości. Zwarte to było jak mogło, i bez niepotrzebnych dłużyzn. Oczywiście nie mogło obyć się bez wstawek muzycznych - taki rytuał - których obecności podczas sportowych losowań i celebry
nie do końca pojmuję, ale skoro taki zwyczaj, to... jak świnia grzmotu musieli goście posłuchać Chopina na przykład. Ale w dawce znośnej - co warte podkreślenia - i obyło się bez zapraszania na scenę kolejnych baletów, zespołu "Mazowsze" i góralskiej kapeli w celu udowodnienia, że jesteśmy wszyscy tak bardzo kulturalnie wyrobieni. Bo zawsze powtarzam, że jest czas na wszystko, sam chętnie słucham muzyki zwanej poważną, ale nie przy każdej okazji. A już najmniej przy okazji losowań grup czy meczu.
Futbol jak Eurowizja Nie mogłem oprzeć się niestety wrażeniu podobieństwa takich losowań do finałowych głosowań konkursów piosenki Eurowizji. Też żmudne i nudne, a jednak miliony oczu patrzą. Pewnym łącznikiem jest piękna Masha Yefrosinina, która na koncie ma prowadzenie eurowizyjnej hucpy kiedy działa się na Ukrainie. A przecież równie dobrze można by to oddać w "ręce" maszyny losującej. No, ale celebra jest konieczna. Tak tylko sobie pomyślałem. W każdym razie TVP relacji gratuluję. Bo to nie jej wina, że to nudne, nie? I wyrazy uznania dla Piotra Sobczyńskiego, który wypadł bardzo dobrze. Dużo roboty nie miał, ale to co miał, zrobił dobrze.
Więcej o sporcie w telewizji - na blogu autora