- Z bożą pomocą rozpoczynamy wzbogacania uranu do 20 proc. - obwieścił Mahmud Ahmadinedżad w transmitowanym przez państwową telewizję przemówieniu na wystawie technologii laserowej. Na oczach telewidzów wydał potem polecenie szefowi irańskiego programu atomowego Ali Akbar Salehiemu. - To nasze prawo - komentował to potem rzecznik irańskiego
MSZ.
- Jeśli faktycznie
Iran rozpocznie wzbogacanie Iranu to złamie 5 rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ - oświadczyło brytyjskie ONZ. Na odbywającej się w Monachium konferencji poświęconej bezpieczeństwu powiało chłodem. Szef niemieckiego
MON Karl- heodor zu Guttenberg powiedział, że Teheran odrzuca wyciągniętą dłoń Zachodu. Amerykański senator Joe Libermann zagroził zaś atakiem na irańskie zakłady, w których wzbogaca się uran.
Zachodni obserwatorzy podejrzewają, że Ahmadinedżad blefuje, by wytargować jak najwięcej. Iran domaga się, by zachód dostarczył wzbogacony uran do budowanej w Iranie elektrowni atomowej. Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej jest gotowa przekazać Iranowi gotowe pręty uranowe do reaktorów, ale w zamian za przekazanie dwóch trzecich irańskich zapasów niewzbogaconego uranu.