Zespół, który Olechowski wczoraj przedstawił, pomoże mu przygotować program wyborczy. Założenia mają być gotowe do kwietnia. Olechowski, który chce startować jako kandydat niezależny, podkreślał duże doświadczenie gospodarcze, zagraniczne i społeczne osób, które będą z nim współpracować. Oprócz Steinhoffa, Frasyniuka i Skrzypczaka w jego komitecie będą m.in. szefowa Partii Kobiet Anna Kornacka, b. europosłanka Genowefa Grabowska,
Bogdan Lis, żona Olechowskiego Irena, wiceprezes fundacji Razem Lepiej, aktorka Anna Samusionek i b. europoseł Dariusz Rosati.
- Nie wyobrażam sobie, jak mógłbym dobrze przygotować się do roli prezydenta Polski bez np. doradcy specjalisty od spraw wojskowych czy bez pomocy wybitnych kobiet zajmujących się tematyką zrównania szans kobiet i mężczyzn - mówił Olechowski.
Jego doradców nie wystraszyły nie najwyższe notowania kandydata (w sondażach od kilku do kilkunastu proc.). - Pamiętamy wyniki Jacka Kuronia czy prof. Zbigniewa Religi. Często sondażowa popularność nie przekłada się na wynik wyborów. To kampania zdecyduje o ostatecznym uszeregowaniu kandydatów - mówi "Gazecie" Janusz Steinhoff. I dodaje: - Mamy z Andrzejem podobną wizję prezydentury. Prezydent nie powinien angażować się w bieżące spory między partiami, powinien stać na straży konstytucji.
Ale konkretnego planu na wypromowanie kandydata na razie nie ma. Władysław Frasyniuk liczy, że po wycofaniu się z prezydenckiego wyścigu Donalda Tuska Olechowski odbierze część głosów PO. -
Lech Kaczyński, Bronisław Komorowski i
Radosław Sikorski to politycy konserwatywni. Andrzej Olechowski może odebrać PO głosy rozczarowanych brakiem zmian i coraz mniejszym liberalizmem Platformy - mówi "Gazecie" Frasyniuk.