http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Europa nie tylko chrześcijańska

Tadeusz Bartoś*
2010-02-08, ostatnia aktualizacja 2010-02-05 17:32

W teologii istnieje nurt odkrywania żydowskości Jezusa, oczyszczania z greckich "naleciałości". Ale takie stanowisko budzi kontrowersje


Fot. ullstein bild - histopics BE&W
Wpływ chrześcijaństwa na filozofię europejską jest powszechnie znany. Mówi się o istnieniu filozofii chrześcijańskiej, przedstawia wielkie postaci tego nurtu - św. Augustyna, Tomasza z Akwinu. Mniej znane są wpływy judaizmu. Warto więc zwrócić uwagę na książkę Adama Lipszyca "Ślad judaizmu w filozofii XX wieku".

Autor omawia poglądy znaczących filozofów naszej epoki, odsłaniając żydowskie korzenie ich refleksji. Rzecz daje do myślenia - pokazuje, w jaki sposób religijny obraz świata ożywia ważne idee XX-wiecznej myśli filozoficznej. Herman Cohen, neokantysta z początków XX wieku, Franz Rosenzweig, autor znaczącego dzieła "Gwiazda zbawienia", Emmanuel Levinas, Walter Benjamin, Martin Buber, Ernst Bloch, Theodor Adorno, Jacques Derrida - oto niektórzy z zaprezentowanych myślicieli.



Dwa żywioły

Książka stawia fundamentalne pytania o relację filozofii i religii. Już w III wieku dobitnie sformułował ten problem Tertulian, heterodoksyjny teolog chrześcijański, mówiąc: "Cóż mają wspólnego Ateny i Jerozolima? A cóż Akademia i Kościół?".

Greckie czy żydowskie? Spotkanie tych żywiołów ma długą i pasjonującą historię. Wiemy, że początki oddziaływania kultury greckiej na judaizm datują się na III wiek p.n.e. Chrześcijaństwo, choć powstałe w środowisku palestyńskich Żydów z I wieku, największe sukcesy odnosiło wśród tzw. pogan, a więc pośród ludzi ukształtowanych przez kulturę grecką.

Pytamy więc, czy spotkanie tych dwóch światów było korzystne dla obydwu? W teologii chrześcijańskiej od kilkudziesięciu lat istnieje nurt powrotu do korzeni, odkrywania żydowskości Jezusa, oczyszczania z greckich "naleciałości". Stanowisko to budzi kontrowersje. Jan Paweł II proponował w tej kwestii pewną powściągliwość ("Fides et ratio"), przekonany, że historyczne spotkanie Aten i Jerozolimy było przewidziane w planie Bożym, stąd oczyszczanie chrześcijaństwa z greckich wpływów jest, można by powiedzieć, zawracaniem kijem Wisły.

Problem pozostaje jednak żywotny, zwłaszcza dla myślicieli odnajdujących inspirację w tradycji teologicznej judaizmu. W tym duchu przeciwstawia Atenom Jerozolimę Agata Bielik-Robson w niedawno opublikowanej książce "Na pustyni. Kryptoteologie późnej nowoczesności". Autorka dokonuje przeglądu rozmaitych nurtów współczesnej filozofii z perspektywy owego spotkania Aten i Jerozolimy. Ukazuje osobliwość żydowskiej inspiracji, która, choć często ukryta (bo jest właśnie kryptoteologią), silnie oddziałuje na myśl europejską. Odnaleźć ją możemy u myślicieli niekiedy dalekich od wszelkich religijnych konotacji (Marks, Freud, Adorno).

Praca Bielik-Robson nie jest beznamiętną analizą historyka filozofii, ale pełną pasji opowieścią dążącą do krytycznej oceny tradycji filozoficznej z punktu widzenia żydowskiego "wkładu". Autorka broni osobliwości żydowskiej inspiracji, która oznacza wypowiedzenie wojny wszelkiej totalności, "immanentyzmowi" rozumianemu jako zatopienie się w naturze. Żydowski duch jest duchem konfrontacji, Hiobowego stanięcia naprzeciw Boga i obrony swych racji.





Recepty dla świata

Rozmaitość opisywanych w obydwu książkach dróg konfrontacji stanowi o różnych wizjach zbawienia, odmiennych koncepcjach mesjanizmu (zapowiedzi ocalenia) oraz Objawienia. Separacja świata stworzonego od Boga, zakaz przedstawiania Boga i stąd płynące odczarowanie ("odmagicznienie") świata - to przykłady oddziaływania judaizmu.

Greckie myślenie pozbawione idei stworzenia czyni świat częścią odwiecznej boskości. To rodzaj bliskości, która dla myśliciela żydowskiego - przekonuje Bielik-Robson - jest przygniatająca, duszna, nie do zniesienia. Wszelkie stopienie się z boskością, przebóstwienie, odnajdowanie pierwotnej niestworzonej jedności - wszystko to są greckie wpływy, obecne także w chrześcijaństwie, wobec których judaizm zajmuje stanowisko krytyczne.

Separacja chroni jednostkę przed zatopieniem w mistycznej jedności, Heglowskiej całości czy konsumpcyjnym zhomogenizowanym społeczeństwie. Prawdziwe spotkanie ma dokonać się nie tyle na drodze zniesienia różnorodności i przeciwieństwa, ile raczej ich pojednania, akceptacji wzajemnej różnorodności. To przeciwieństwo amerykańskiego tygla ("melting pot") wytapiającego z różnorodności jeden szablon obywatela.

Ukonstytuowanie jakieś formy autonomii własnego życia i śmierci na własną modłę - te idee Agata Bielik-Robson odkrywa u Zygmunta Freuda, który jest dla niej niczym żydowski kabalista. Krytykuje też ich zapoznanie u innego znaczącego psychoanalityka Jacques'a Lacana. Autorka dokonuje przeglądu wcale nie małej ilości filozofów, "demaskując" ich kryptoteologiczne inspiracje.

Niezgoda na świat zastany, chęć poradzenia sobie z nim - oto kolejne elementy charakterystyczne dla rozmaitych nurtów filozoficznych inspirowanych judaizmem. Stąd idea mesjanizmu jako sposobu odpowiedzi na te niepokojące egzystencjalnie kwestie. Diagnoza rzeczywistości bywa u poszczególnych autorów bardziej lub mniej pesymistyczna: w wersji apokaliptycznej świat postrzegany jest jako dogłębnie zepsuty, a zbawienie oznacza jego zniszczenie. U innych myślicieli wyrok jest łagodniejszy, dostrzega się jedynie potrzebę jakiejś korekty.

Zbawienie w przyszłym życiu, zbawienie w tym życiu bez ucieczki do zaświatów - rozmaite strategie proponują filozofowie. I rozmaicie będą je rozumieć, w zależności od opisu stanu świata niezbawionego. Krytykują go z pozycji marksistowskich, następnie także modyfikując diagnozę Marksa i dając odmienne niż rewolucyjna recepty.



Bóg już tu był

Nieobecność Boga w świecie to jeszcze inny wątek myślenia inspirowanego judaizmem, na różne sposoby rozgrywany. Przywołać można w tym kontekście wspomniany już żydowski zakaz przedstawiania Boga. W książce Lipszyca relacjonującego myśl Emila Fackenheima Zagłada przedstawiona zostaje jako ostateczna wyrwa w historii, której nie sposób przezwyciężyć jakąkolwiek pojęciową konstrukcją.

Bóg przychodzi z przeszłości, Bóg już był, my tutaj jesteśmy za późno, spóźniliśmy się, pozostały tylko jakieś ślady - oto inna sugestywna idea opisująca świat bez Boga.

Odświeżające lektury. Warto zacząć od pracy Lipszyca, rodzaju wprowadzenia, usystematyzowanej charakterystyki myśli poszczególnych autorów. U Bielik-Robson znajdziemy rozbudowaną problematyzację kluczowych kwestii. Kwestii, które będąc echem rozważań pierwszoligowych filozofów XX wieku, są zarazem najbardziej fundamentalnymi zagadnieniami egzystencjalnymi. To refleksje zanurzone głęboko w żywiołach współczesności, zarazem filozoficzne i religijne. A także pewnego rodzaju duchowa terapia, w której problemy znane choćby z pism twórców psychoanalizy znajdują swoją egzystencjalną i kulturową kontynuację.

Obydwie książki, barwnie opisujące wkład judaizmu w kulturę europejską, prowadzą do konstatacji, że Europa to nie tylko chrześcijańskie wartości. Są jeszcze inne. Warto przewietrzyć pamięć.



Agata Bielik-Robson "Na pustyni. Kryptoteologie późnej nowoczesności", wyd. Universitas, Kraków 2008

Adam Lipszyc "Ślad judaizmu w filozofii XX wieku", wyd. Fundacja Mojżesza Schorra, Warszawa 2009

*Tadeusz Bartoś, filozof, profesor Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora. Opublikował m.in. „Wolność, równość, katolicyzm”, „Jan Paweł II. Analiza krytyczna”, „W poszukiwaniu mistrzów życia”

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':