http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Tymoszenko może jeszcze wygrać

Rozmawiał w Kijowie Mariusz Zawadzki
2010-02-06, ostatnia aktualizacja 2010-02-05 17:13

Trzeba pamiętać, że na pierwszą turę nie poszło 34 proc. ludzi. Jeśli uda nam się przekonać ich - wcale nie zwolenników Tymoszenko - że trzeba ratować kraj przed Janukowyczem, wygramy. Jeśli nie - niestety, siła złego na jednego - mówi Andrij Szkil, deputowany Bloku Julii Tymoszenko

Julia Tymoszenko
Fot. Mikhail Metzel AP
Julia Tymoszenko
Mariusz Zawadzki: Podobno Janukowycz jest tak fatalnym mówcą, że często miewa kłopoty z dokończeniem nieco bardziej złożonych zdań...

Andrij Szkil: Z rozpoczynaniem zdań również ma problemy.

Ale skoro tak beznadziejny i mało elokwentny kandydat prowadzi w wyborach, to chyba świadczy coś o jego rywalce? Wygląda na to, że jest jeszcze gorsza.

- To nie tak! W naszym regionie Europy bardzo trudno wygrać wybory partii rządzącej, jest to niemal niemożliwe. W Polsce nie udało się to chyba nigdy, teraz wasz premier Donald Tusk jest jakimś fenomenem: rządzi od dwóch lat, a wciąż cieszy się dużym poparciem społecznym. Przeciw Julii Tymoszenko sprzysięgło się wszystko: światowy kryzys gospodarczy, opozycja, która gra nieczysto, prezydent, który maniacko jej nienawidzi. No i mentalność wyborców na wschodzie Ukrainy, którzy najczęściej głosują po prostu na "swojego" według zasady: to nasz chłop, a że siedział w więzieniu za rozboje, to jeszcze lepiej, bo twardy.

Dlatego jesteście skazani na porażkę?

- Jeszcze nie. Każdy wynik jeszcze jest możliwy, wszystko decyduje się teraz: dziś, jutro i w niedzielę. Trzeba pamiętać, że na pierwszą turę nie poszło 34 proc. ludzi. Jeśli uda nam się przekonać ich - wcale nie zwolenników Tymoszenko - że trzeba ratować kraj przed Janukowyczem, wygramy. Jeśli nie - niestety, siła złego na jednego.

A czemu w zasadzie trzeba ratować kraj przed Janukowyczem?

- To człowiek nastawiony antyeuropejsko, a mentalnie podobny najbardziej chyba do białoruskiego prezydenta Aleksandra Łukaszenki. Stoją za nim potężni oligarchowie z Donbasu. Popierają go ludzie o bandyckiej mentalności. Po jego zwycięstwie Ukraina nie będzie już taka jak teraz.

Ale Ukraińcom nie podoba się także Ukraina taka jak teraz.

- Mnie też się nie podoba, dlatego trzeba ją zmieniać, jak zapowiada Tymoszenko. A nie rozwalać.

Tylko że ludzie już nie wierzą w zmiany, jakie miałaby przeprowadzić Tymoszenko. Bo notorycznie nie spełniała obietnic.

- A jak je spełniać przy wrogim prezydencie i faktycznie mniejszościowym rządzie? Nigdy nie miała możliwości, by zrobić coś po swojemu od początku do końca.

W ostatnich dniach straszycie fałszerstwami, które rzekomo planuje Janukowycz. Na czym one mają polegać?

- Zmieniona w ostatniej chwili ordynacja pozwala na działanie okręgowych komisji wyborczych, nawet jeśli nie ma kworum. To faktyczny koniec uczciwych wyborów.

A dlaczego miałoby nie być kworum? Jeśli wasi członkowie komisji stawią się w lokalach wyborczych, to kworum będzie...

- Ale np. przewodniczący komisji może zarządzić głosowanie i odwołać naszych członków komisji, zdobywając większość. Na wschodzie kraju większość szefów komisji jest od Janukowycza. Taki przewodniczący może też zamknąć się w jakimś pokoju z przyjaciółmi z komisji i spisać protokół jaki zechce, ignorując naszych członków. I protokół będzie ważny, bo już nie trzeba większości w komisji.

Inna furtka do oszustw to możliwość głosowania w domu. Jeśli wyborca sobie zażyczy, komisja musi wysłać do niego samochód z kartami do głosowania. Tego nie są w stanie kontrolować obserwatorzy. Co dzieje się w domu - to już wie tylko członek komisji, który tam pojechał. Fikcyjnym głosowaniem w domu można zawyżać frekwencję w rejonach, gdzie Janukowycz ma większość.

Ale powtarzam: jeśli uda nam się obudzić tych, którzy w pierwszej turze zostali w domu, i jeśli pójdą oni na wybory, to wygramy nawet mimo fałszerstw.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':