W weekend we Wrocławiu Stowarzyszenie Sędziów Iustitia wybierze nowego prezesa. Przed zjazdem na forum internetowym sędziowie.net pojawił się apel członka Zarządu Iustiti sędziego Sądu Rejonowego w Jarosławiu Rafała Puchalskiego. Pisze on, że "władza polityczna nie ugnie się bez dalszych nacisków."
Toruński oddział Iustiti wydał tymczasem uchwałę apelującą o jedność środowiska: "w naszym Stowarzyszeniu zapanowała niezdrowa atmosfera konfrontacji. ( ) Na skutek tego z działalności w Zarządzie zrezygnowały osoby posiadające niewątpliwy autorytet i to nie tylko w samym środowisku sędziowskim. ( ) nie potrafiliśmy "wykorzystać" ludzi z wielkim autorytetem i "pozbyliśmy się" ich de facto sami. Wpisaliśmy się niestety w panującą w naszym kraju od pewnego czasu "politykę" walki z autorytetami. Obecna sytuacja stawia pod znakiem zapytania dalszą skuteczność działania Iustitii."
Uchwała mówi o ustąpieniu przed dwoma laty z funkcji prezesa założycielki Iustiti sędzi SN Teresy Romer, a potem jej następczyni, sędzi NSA Ireny Kamińskiej. Ta ostatnia ustąpiła po ostrej krytyce na zjeździe w listopadzie. Oskarżano ją, że z niewystarczającą determinacją walczyła o podniesienie płac sędziów i zwalczała pomysły Ministerstwa Sprawiedliwości na reformowanie sadownictwa. Teraz jedynym - jak dotąd - kandydatem na nowego prezesa jest dotychczasowy wiceprezes, sędzia Sądu Okręgowego w Szczecinie Maciej Strączyński. W Stowarzyszeniu jest liderem walki o sędziowskie płace i buntu sędziów skupionych na portalu sędziowie.net. Jego wybór oznaczać będzie radykalizację Stowarzyszenia.
20 lat temu, kiedy powstawała Iustitia, jej celem było odbudowanie - po czasach PRL-u - etosu sędziego. Stworzyła Kodeks Etyczny, przejęty potem przez Krajową Radę Sądownictwa, zajmowała się podnoszeniem kwalifikacji zawodowych sędziów. Sędzia Teresa Romer ustąpiła w 2008r. z funkcji prezesa uznając, że walka o płace przesłoniła główne cele Stowarzyszenia. Jej następczyni, sędzia Kamińska, chciała walczyć o płace, ale nie metodami, które mogą utrudnić funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości. Za takie uznała przyjętą w październiku 2008r. uchwałę, by tzw. dni bez wokandy (sędziowie nie sądzą, ale wykonują inne obowiązki) były organizowane co miesiąc, aż władza uzna sędziowskie postulaty, z których główne, to powiązanie płac sędziów ze średnia płacą w gospodarce i podniesienie zarobków sędziów sądów rejonowych do 9 tys. (dziś - 5 tys.). Udało się wywalczyć tylko pierwszy postulat. Kamińska była też przeciwna nawoływaniu do bojkotu uczestnictwa sędziów w komisjach wyborczych w wyborach do Parlamentu Europejskiego (w każdej komisji musi być sędzia).
Przez 20 lat Iustitia ze stowarzyszenia elitarnego przekształciła się w masowe - teraz należy do niej blisko 3 tys. sędziów czyli 1/3 środowiska. Zdominowali ją sędziowie sądów rejonowych, których jest najwięcej, zarabiają najmniej, pracują w najtrudniejszych warunkach, a sądzą 90 proc. spraw trafiających do sądów. Z działalności w Stowarzyszeniu wycofują się sędziowie wyższych instancji. Mówią, że nie chcą się narażać na niewybredne ataki - tak na zebraniach, jak na forum sędziowie.net. Z tego samego powodu boją się mówić cokolwiek dziennikarzom pod nazwiskiem.
Na zjazd wybiera się sędzia Teresa Romer: - Chcę przypomnieć, po co powstała Iustitia - mówi.
Wśród sędziów panuje przekonanie, że po zjeździe "starzy" odejdą ze Stowarzyszenia i założą własne. - Nowe stowarzyszenie zawsze można założyć. Ale szkoda dzielić środowisko - mówi sędzia Romer.
Źródło: Gazeta Wyborcza