Premier Putin to pierwszy rosyjski przywódca, który przyjedzie na cmentarz w Katyniu. Zbrodnia katyńska od lat kładzie się długim cieniem na stosunkach polsko-rosyjskich. Michaił Gorbaczow i Borys Jelcyn przyznali, że winę za nią ponoszą Stalin. U naszych sąsiadów wciąż jednak podnoszą się głosy, że Polaków zamordowali
Niemcy.
- Zaproszenie ma symboliczny wymiar -powiedział "Gazecie" premier Tusk. -Po raz pierwszy premierzy Polski i Rosji wspólnie upamiętnią rocznicę zbrodni katyńskiej. Udział premiera Putina w uroczystościach rocznicy wybuchu II wojny, a teraz to zaproszenie stwarzają nadzieję, że nasza rozmowa o historii Polski i Rosji będzie powoli, ale konsekwentnie kontynuowana. Także po to, aby polsko- -rosyjskie relacje były coraz lepsze.
Rzecznik Putina mówi, że premierzy wspólnie uczczą na cmentarzu katyńskim pamięć zamordowanych w1940r. oficerów polskich i pochowanych tam tysięcy obywateli ZSRR - ofiar czystek stalinowskich i czerwonoarmistów wziętych do niewoli i rozstrzelanych przez Niemców.
W latach 1991-2004 prokuratura radziecka, potem rosyjska, prowadziła śledztwo w sprawie Katynia, lecz większość dokumentów jest tajna. Rodziny ofiar domagają się przed rosyjskimi sądami ich rehabilitacji. Sądy odrzucają te wnioski. Kilka skarg na te decyzje jest już w Europejskim Trybunale Praw Człowieka. J
ednak od kilku miesięcy mówiło się, że 70. rocznica zbrodni może się stać początkiem przełomu w polsko- -rosyjskich sporach o trudną przeszłość. - Ta rozmowa telefoniczna to ukoronowanie długiego procesu -mówi "Gazecie" Adam Rotfeld, były szef
MSZ, a dziś współprzewodniczący Polsko- Rosyjskiej Komisji ds. Trudnych, która usiłuje zażegnać spory historyczne najbardziej dzielące nasze narody. - To, że premier Rosji zaprosił szefa polskiego rządu na wspólne obchody, ma wymowę moralną i polityczną. Bo to, co się działo do tej pory, wywoływało dyskomfort. Zbrodnia wydarzyła się na ziemi rosyjskiej i dobrze się stało, że w końcu polskiemu premierowi będzie towarzyszył tam premier rosyjski. To wielkie wydarzenie, bo przecież stosunki między naszymi państwami nie są proste - ocenia polski dyplomata.
Zdaniem znanej historyk Inessy Jażborowskiej, która jako pierwsza przewidywała, że Putin będzie w Katyniu, Rosjanie zdecydowali się na ten krok po spotkaniu i rozmowie obu premierów w Sopocie 1 września 2009 r. na obchodach wybuchu II wojny.
Andrzej Skąpski, prezes Federacji Rodzin Katyńskich, który w Katyniu stracił ojca, mówi "Gazecie", że członkowie Rodzin od dawna czekali na taki gest Rosjan: -Można mieć nadzieję, że strona rosyjska wykona tam gest przeprosin i zadośćuczynienia, przez które rozumiemy otwarcie archiwów iwskazanie, kto był zbrodniarzem.
Zdaniem prof. Jażborowskiej w czasie uroczystości możemy się spodziewać "etycznej" oceny zbrodni. Możemy też liczyć na udostępnienie naszym badaczom utajnionych archiwów. Ale rehabilitacja ofiar nie wchodzi w grę.