Wczoraj na Uniwersytecie Warszawskim Helsińska Fundacja Praw Człowieka i Forum Obywatelskiego Rozwoju (to think-tank prof. Leszka Balcerowicza) zorganizowały debatę pozostałych na placu boju kandydatów na urząd pierwszego niezależnego od rządu prokuratora generalnego: krakowskiego sędziego Andrzeja Seremeta i urzędującego szefa Prokuratury Krajowej Edwarda Zalewskiego. Jednego z nich musi do końca marca wskazać prezydent
Lech Kaczyński.
Podobnie jak miesiąc temu podczas przesłuchania przed Krajową Radą Sądownictwa różnili się nie wizją prokuratury, ale szczegółowością jej przedstawienia. Sędzia Seremet bardziej rzucał hasła, prokurator Zalewski dopisywał do nich konkrety.
Za najważniejsze wyzwanie Seremet uznał walkę z przewlekłością postępowań. Z kolei Zalewski widzi je w pogodzeniu zasady niezależności ze skutecznością prokuratury. Obaj chcą czytelnego systemu awansów tak, by nie decydowały o nim układy czy posłuszeństwo, ale wyniki pracy i zdolności.
Zalewski opracowuje - na wzór rozwiązania francuskiego - kwestionariusz okresowej oceny prokuratora. - To naprawdę fajne rozwiązanie, ponieważ ocenia nie tylko prace, ale pokazuje też, z jaką osobą mamy do czynienia - zapewniał, zaznaczając, że wie, jaki opór w środowisku prokuratorów budzi pomysł ocen okresowych. Seremet stwierdził, że "nie odrzuca całkowicie" tego pomysłu.
Obaj zadeklarowali, że nie dopuszczą, by prokuratura stała się korporacją dbającą o partykularne interesy. To ukłon w stronę prezydenta i
PiS, którzy uważają, że rozdzielenie prokuratury od rządu tworzy takie zagrożenie. Dla obu priorytetem jest wpisanie prokuratury do konstytucji i uchwalenie nowej ustawy o prokuraturze. Uczestniczący w debacie minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski złożył więc publicznie deklarację, że będzie namawiał rząd do poparcia tych starań (prokurator generalny nie będzie miał prawa zgłaszania projektów ustaw).
Sędzia Seremet chce, by wszystkie śledztwa prowadziła wyłącznie prokuratura bez możliwości - jak dziś - powierzania ich np. CBA czy policji. Byłaby natomiast zwolniona z nadzorowania dochodzeń (dziś prowadzi je
policja w sprawach mniejszej wagi, pod nadzorem prokuratora).
W przeciwieństwie do przesłuchania przed KRS, w tej debacie można było zadawać pytania. Obecni na sali adwokaci pytali m.in. o podsłuchy, w szczególności o podsłuchane przez służby rozmowy adwokatów z klientami, co grozi złamaniem tajemnicy obrończej. Prokurator Zalewski uznał, że problem rozwiązuje rządowa propozycja nowelizacji (poszerza kontrolę prokuratora i sądu nad podsłuchami, ale nie obejmuje całości zgromadzonego materiału i nie odnosi się do problemu rozmów podejrzanych z obrońcami). Sędzia Seremet uważa tak samo. Zgodni też byli co do tego, by nie zawiadamiać po zakończeniu postępowania każdego, kto był podsłuchiwany, choć przyznali, że orzecznictwo Trybunału w Strasburgu "wydaje się iść w przeciwna stronę".
Debacie przysłuchiwał się rzecznik praw obywatelskich dr Janusz Kochanowski.