http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Zostaw swoją Toyotę i idź na piechotę

dejot, PAP, Tomasz Głogowski
2010-02-03, ostatnia aktualizacja 2010-02-03 19:16

Toyota Yaris - zmniejszono atrapę chłodnicy
Toyota Yaris - zmniejszono atrapę chłodnicy
Toyota

Jeśli jeździsz Toyotą wyprodukowaną w ostatnich latach, może lepiej zostaw ją w garażu. Albo zgłoś się do salonu na naprawę wadliwego pedału gazu. Problem może dotyczyć ok. 1,8 mln aut tej marki. Wśród podejrzanych modeli są popularne również w Polsce Yaris i Corolla

W piątek Toyota Motor Europe ogłosiła, że rozpoczyna we wszystkich krajach europejskich akcję serwisową, dotyczącą poprawy pedału gazu. Znane są już także numery "podejrzanych" pojazdów. - Dostaliśmy we wtorek z Brukseli akcję przywoławczą. Zawiera ona numery identyfikacyjne pojazdów. Sprawdzamy listę; w najbliższych dniach zostanie ona podana do wiadomości - powiedział Jarosław Bąk z Toyota Motor Poland. Dodał, że polscy klienci zostaną poinformowani, gdzie mają się zgłaszać w celu naprawy usterki.

Toyota - największa firma motoryzacyjna na świecie - poinformowała, że naprawa wadliwego pedału gazu może dotyczyć w Europie do 1,8 miliona pojazdów, w tym najpopularniejszego modelu, czyli Toyoty Yaris (wyprodukowanej listopad 2005 - wrzesień 2009), a także Corolli (październik 2006 - grudzień 2009), RAV4 (listopad 2005 - listopad 2009), AYGO (luty 2005 - sierpień 2009), iQ (listopad 2008 - listopada 2009), Auris (październik 2006 - 5 styczeń 2010), Verso (luty 2009 - 5 styczeń 2010) i Avensis (listopad 2008 - grudzień 2009).



A to nie wszystko. W środę na listę podejrzanych dołączył także bardzo popularny w USA i Japonii hybrydowy Prius.

Amerykański sekretarz transportu Ray LaHood zalecił użytkownikom podejrzanych aut, aby przestali nimi jeździć i odstawili samochody do salonów w celu naprawy.

Gaz do dechy przez cały czas

W samochodach, które posiadają taką usterkę, pedał gazu pozostanie częściowo wciśnięty i będzie powoli wracał do pozycji spoczynkowej. Może on występować w miarę zużywania się mechanizmów pedału gazu.

- Stopniowe zużycie w połączeniu z pewnymi warunkami pracy i otoczenia, może powodować zwiększone tarcie w mechanizmie i prowadzić do konieczności użycia większej siły przy naciskaniu, wolniejszego powrotu, a w najgorszym przypadku do pozostania pedału w pozycji częściowo wciśniętej. - tłumaczy polski oddział Toyoty.

Koncern poinformował, że znalazł sposób na rozwiązanie tego problemu, dopracowuje szczegóły i gdy procedura zostanie zakończona, powiadomi o tym swoich klientów. - Najprawdopodobniej będzie to delikatna zmiana. Będzie dołożona specjalna część, która ograniczy tarcie występujące przy uszkodzonych pedałach gazu - wyjaśnił Jarosław Bąk.

Salony szykują się na szturm

W katowickim salonie Toyoty przy ulicy Kolejowej jest jeszcze spokój, ale pracownicy przypuszczają, że niedługo może się skończyć. - Przygotowujemy właśnie listę klientów, którzy kupili w tym czasie u nas samochody i będziemy zapraszać ich do warsztatu - mówi Wojciech Szota, dyrektor marketingu i public relations w katowickim salonie Toyoty. Dodaje, że według wstępnych wyliczeń może być ich nawet 3 tysiące. Jeśli doliczyć do tego klientów innych salonów Toyoty w regionie problem może dotyczyć nawet pięciu-sześciu tysięcy klientów ze Śląska. Podobnie może być w innych regionach Polski.

Tymczasem dyrektor Szota przyznaje, że salon nie otrzymał jeszcze od Toyoty dokładnych wytycznych czy feralna część będzie wymieniana w całości, czy tylko częściowo. - Na pewno żadnego klienta nie zostawimy jednak bez pomocy, a naprawa wykonana zostanie w ramach bezpłatnej gwarancji - zapewnia Szota.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':