http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

John Demianiuk rozpoznany

bart
2010-02-04, ostatnia aktualizacja 2010-02-04 09:55

- Pamiętam Demianiuka, gdy był strażnikiem w Sobiborze - mówi Aleksiej Wajcen, były więzień tego obozu. W Riazaniu odnaleźli go dziennikarze czeskiego radia.

Iwan-John Demianiuk na przełomie lat 80. i 90. - zdjęcie z czasów procesu przed
izraelskim sądem
Fot. Nati Harnik AP
Iwan-John Demianiuk na przełomie lat 80. i 90. - zdjęcie z czasów procesu...
Aleksiej Wajcen, 87-letni weteran Armii Czerwonej, do obozu zagłady w Sobiborze trafił wraz z rodziną w 1942 r. Rok późnej brał udział w obozowym powstaniu. 14 października 1943 r. grupa więźniów zabiła kilkunastu esesmanów i ukraińskich strażników, dzięki czemu kilkuset więźniów uciekło. Przeżyło kilkudziesięciu, w tym Wajcen.

- Demianiuk pracował jako nadzorca. Pamiętam, jak prowadził grupę więźniów do pracy przy wyrębie lasu - mówi czeskim dziennikarzom. Rozpoznał go też na fotografiach z lat 40.

W sprawie Demianiuka to przełom. 89-letni Ukrainiec od września jest sądzony w Monachium za współudział w morderstwie 29 tys. Żydów w Sobiborze. Do tej pory zajmujący się jego przeszłością śledczy z Izraela, Niemiec i USA nie znaleźli ludzi, którzy mogli potwierdzić, że faktycznie służył on w obozie zagłady. Świadczyły o tym tylko dokumenty, m.in. jego legitymacja SS.

Niemieccy prokuratorzy udowadniają, że skoro Demianiuk służył w Sobiborze, to dopuszczał się zbrodni. Byli więźniowie obozu oraz eksperci zgodnie zeznawali przed monachijskim sądem, że ukraińscy strażnicy maltretowali więźniów i pędzili ich do komór gazowych. Obrońca Demianiuka Ulrich Busch temu zaprzecza. Sam oskarżony nie odezwał się podczas procesu ani słowem - na rozprawie siedzi na wózku i sprawia wrażenie, że nie rozumie, co się wokół niego dzieje.

Proces się przeciąga, wczoraj kolejny raz został przerwany z powodu choroby Demianiuka. Podczas rozpraw regularnie dochodzi do ostrych sporów między sędzią a obrońcą, który nieustannie żąda umorzenia postępowania. Kilka tygodni wywołał skandal, pytając świadków, czy ich zdaniem żydowska policja w gettach była bardziej brutalna od SS.

Nie wiadomo, czy Wajcen będzie zeznawał w procesie. - Jest bardzo schorowany, przeszedł cztery zawały. Zaprzeczył, gdy pytaliśmy go, czy pojedzie do Monachium. Być może niemieccy prokuratorzy przesłuchają go w Riazaniu - mówi Lenka Kabrhelova z Czeskiego Radia.

Wajcen śledzi proces w Monachium. Wcześniej zeznawał przeciwko załodze Sobiboru w procesach, które odbyły się w ZSRR.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    31 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':