- Zawieszamy ten zapis na dwa lata - mówi Piotr Olechno, rzecznik Ministerstwa Zdrowia. - Ale nie wycofujemy się ze stanowiska, że ciężarne powinny jak najszybciej znaleźć się pod opieką medyczną. Dlatego przeprowadzimy wielką kampanię informacyjną.
"Gazeta" pisała ostatnio o absurdalnym przepisie, który uniemożliwiał kobietom otrzymanie "becikowego". Na naszych łamach o zmianę przepisu apelowały m. in. filozof i etyk prof.
Magdalena Środa i b. minister pracy Joanna Kluzik- Rostkowska z
PiS.
Obecne przepisy mówią, że aby dostać tysiąc złotych na nowo narodzone dziecko, matka musi przedstawić w gminie zaświadczenie lekarskie, że najpóźniej od 10. tygodnia ciąży pozostawała pod opieką medyczną. Rzecz w tym, że dla wielu kobiet to wymóg nie do spełnienia. Część z nich bowiem dowiaduje się o ciąży później. Inne, nawet, jeśli zorientują się w 7-8 tygodniu, nie są w stanie zdobyć zaświadczenia, bo w większości polskich przychodni na wizytę u ginekologa czeka się kilka tygodni. Są wreszcie kobiety, które zaszły w ciążę na długo przed 1 listopada 2009 r. , odkąd obowiązują dzisiejsze przepisy i po prostu nie wiedziały, że nim ciąża dobiegnie końca prawo się zmieni, a one będą potrzebowały dokumentu z przychodni. Stąd wiele Polek odeszło z urzędów bez becikowego. - Osoby, którym nie przyznano świadczenia wyłącznie dlatego, że nie miały zaświadczenia o pozostawaniu pod opieką lekarza od 10. tygodnia ciąży będą mogły ponownie się o nie ubiegać - mówi Olechno.
O tym, jakich formalności trzeba będzie w tym celu dopełnić poinformuje wspólny komunikat resortu zdrowia i Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, koordynującego wypłacanie becikowego w gminach. - Ustawa ma szansę być zmieniona bardzo szybko - mówi Bożena Diaby, rzeczniczka MPiPS. - Nad nowelizacją już pracuje Rządowe Centrum Legislacji. Jest szansa, że projekt już w najbliższy wtorek stanie na radzie ministrów. Jeśli wszystko pójdzie bez przeszkód nowe przepisy wejdą w życie już za 2-3 miesiące.
Co pojawi się w nowelizacji w miejsce zapisu o 10. tygodniu? Wymóg co najmniej jednego w czasie trwania ciąży badania przeprowadzonego przez lekarza lub położną. Przez dwa lata zawieszenia obecnego prawa
Ministerstwo Zdrowia zamierza przeprowadzić wielką kampanię w mediach, urzędach i innych instytucjach publicznych, informującą kobiety o konieczności badania się w czasie ciąży. Oraz o tym, że konieczność przedstawienia zaświadczenia o 10. tygodniu powróci. Na kampanię resort zdrowia dostał kilka milionów złotych od premiera.
Ministerstwo zapewnia też, że do czasu ponownego wprowadzenia przepisu postara się rozwiązać problem kolejek do ginekologów.