http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Demencja zjada Brytanię

Jacek Pawlicki
2010-02-04, ostatnia aktualizacja 2010-02-04 09:33

Demencja i wynikające z niej schorzenia kosztują Brytyjczyków więcej niż rak i choroby serca razem wzięte. Ale na walkę i badania nad tą chorobą rząd Browna wydaje dużo mniej niż na walkę z rakiem

Była brytyjska premier Margaret Thatcher w drzwiach swego domu po powrocie
ze szpitala w czerwcu 2009 r. Thatcher od lat choruje na demencję
Fot. LEFTERIS PITARAKIS AP
Była brytyjska premier Margaret Thatcher w drzwiach swego domu po powrocie ze...
SERWISY
Tak wynika z opublikowanego właśnie raportu Uniwersytetu Oksfordzkiego i zajmującego się walką z chorobą Alzheimera Alzheimer's Research Trust z Bristolu. Według autorów opracowania rząd nie docenia grozy sytuacji.

Na różnego rodzaju demencję cierpi na Wyspach 822 tys. Brytyjczyków, 17 proc. więcej niż szacowano wcześniej. Wśród chorych jest była brytyjska premier, 85-letnia dziś Margaret Thatcher. Jak pisze w swych pamiętnikach jej córka Carol, błyskotliwa niegdyś i słynąca z ciętych ripost Żelazna Dama nie jest w stanie prowadzić prostych rozmów na przyjęciach przy drinku. W złe dni zdarza się jej zacząć jakieś zdanie i zapomnieć go zakończyć.

Demencja wynika z choroby starzejącego się mózgu. Przejawia się obniżeniem sprawności umysłowej, które może przybrać różne formy - od kłopotów z wykonywaniem prostych czynności po zapominanie i niemożność komunikowania się z innymi. Najczęściej występuje po 65. roku życia, ale może pojawić się już po 40. roku życia.

W Wielkiej Brytanii podobnie jak i w innych krajach bogatego Zachodu ekspansja demencji wiąże się z tym, że ludzie żyją coraz dłużej. Każdy Brytyjczyk po 65. roku życia ma jedną szansę na trzy, że przed śmiercią zachoruje na demencję. - Demencja to jedno z najważniejszych wyzwań dla nas jako populacji - przyznaje minister zdrowia Phil Hope.

Demencja kosztuje Brytyjczyków niewspółmiernie więcej niż rak i choroby serca. Bo ludzie, którzy na nią zapadną, wymagają nieustannej i kosztownej opieki specjalistycznej. Z raportu wynika, że każdy chory na demencję kosztuje brytyjską gospodarkę 27,6 tys. funtów rocznie - pięć razy więcej niż pacjent chory na raka oraz osiem razy więcej niż cierpiący na schorzenia serca.

Ogólny koszt społeczny brytyjskiej demencji szacuje się na 23 mld funtów rocznie - o połowę więcej niż brytyjskie wydatki na zbrojenia! W ten wielomiliardowy rachunek wlicza się koszty zasiłków, leczenia, opieki i zwolnień.

Najbardziej znaną formą otępienia jest choroba Alzheimera. I to ona przynosi najgorsze żniwo. - Czeka nas tsunami Alzheimera - ostrzega Terry Pratchett, znany brytyjski pisarz fantasy, u którego zdiagnozowano tę chorobę w 2007 r. W wywiadzie dla "Timesa" mówi o niej, że to "wstrętna przypadłość, którą otaczają cienie oraz małe, zwykle niezauważalne tragedie".

Autorzy raportu o rozmiarach brytyjskich demencji alarmują, że rząd zbyt mało wydaje na badania i walkę z demencję. Badanie nad rakiem pochłaniają 295 funtów rocznie na głowę, podczas gdy w przypadku demencji jest to tylko 61 funtów. - Wydanie dziś milionów na walkę z tą chorobą oszczędzi nam wielomiliardowych wydatków na opiekę później - tłumaczy Rebecca Wood z Alzheimerem Alzheimer's Research Trust.

Eksperci tłumaczą, że walka z rakiem i chorobami serca jest lepiej zauważalna przez społeczeństwo, a tym samym postrzegana jako bardziej potrzebna. - Wielu z nas zna ludzi, którzy chorowali na serce albo na raka i zostali wyleczeni. Pojawia się poczucie, że z tym można walczyć i że więcej badań tę walkę ułatwi. Na demencję lekarstwa nie ma, a sposobów na jej spowolnienie jest niewiele - tłumaczy Alastair Gray, ekspert ekonomiki zdrowia na Uniwersytecie Oksfordzkim.

Od kilku lat w Wielkiej Brytanii toczy się debata, czy ludzie cierpiący na demencję powinni mieć prawo do eutanazji, pomocy w samobójstwie ze strony lekarzy. Dwa lata temu znana brytyjska etyk medyczna baronessa Warnock opowiedziała się za prawem do śmierci na życzenia dla takich osób. Kampanię na rzecz pomocy w samobójstwie prowadzi chory na Alzheimera pisarz Terry Pratchett.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 13 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    24 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':