- Nakaz zostanie teraz przetłumaczony na szwedzki i wysłany do sądu właściwego dla miejsca zamieszkania poszukiwanego - tłumaczy sędzia Rafał Lisak, rzecznik krakowskiego sądu. - Na podstawie tego nakazu Szwedzi będą mogli go zatrzymać. Natomiast o jego ewentualnym wydaniu zdecyduje szwedzki sąd.
Napis znad bramy byłego obozu Auschwitz został skradziony 18 grudnia. Odnaleziono go kilkadziesiąt godzin później we wsi Czernikowo koło Torunia. O udział w kradzieży podejrzanych jest pięciu Polaków. To właśnie z nimi miał kontaktować się Szwed Anders Högströem. Potwierdzili to podczas przesłuchania dwaj z zatrzymanych Polaków. Prokuratura ma też dowody, że w marcu ub. roku Högströem był na rekonesansie w Auschwitz. W wywiadzie dla "Gazety" próbował on bagatelizować swoją rolę. Twierdził, że był jedynie pośrednikiem w odbiorze tablicy z napisem. Przekonywał też, że kontaktował się z polskimi organami ścigania, by pomóc w jej odzyskaniu. Sama tablica z napisem wróciła niedawno do muzeum Auschwitz.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków