http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Tzw. ustawa antylichwiarska

red.
2010-02-05, ostatnia aktualizacja 2010-02-02 15:23

ZOBACZ TAKŻE
(przepisy zmieniające kodeks cywilny oraz ustawę o kredycie konsumenckim) weszła w życie w 2006 r. W teorii ma chronić przed wygórowanymi opłatami oraz lichwiarskim oprocentowaniem pożyczek i kredytów. Ustawa ograniczyła ich oprocentowanie do ok. 22 proc. w skali roku. Łączna kwota wszystkich opłat, prowizji oraz kosztów związanych z zawarciem umowy o kredyt konsumencki (z wyłączeniem kosztów ubezpieczenia spłaty kredytu) nie może przekroczyć 5 proc. pożyczki. Dotyczy to każdego kredytu do 80 tys. zł lub równowartości w innej walucie. Ustawa ta przewiduje grzywnę, ograniczenie lub pozbawienie wolności do 2 lat dla nieuczciwych kredytodawców. A i tak banki, firmy kredytowe, parabanki oraz tzw. prywatni inwestorzy nauczyli się ją omijać. Banki opakowują pożyczki m.in. w prowizje , opłaty przygotowawcze, wykupienie ubezpieczenia. Lichwiarze podpisują umowy kupna-sprzedaży, zastawu lub czasowego przewłaszczenia, by ukryć, że to pożyczka. A firmy kredytowe podpisują umowy cywilnoprawne i dzięki temu nie podlegają nadzorowi finansowemu jak banki czy firmy ubezpieczeniowe.

Źródło: Duży Format
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':