http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Moskiewska milicja do wynajęcia

Wacław Radziwinowicz, Moskwa
2010-02-02, ostatnia aktualizacja 2010-02-02 13:42

Kolejny skandal w rosyjskiej milicji. Tym razem moskiewscy milicjanci skarżą się, że przełożeni wynajmują ich bandytom jako specjalistów od brudnej roboty

29 lutego 2008 r., Moskwa. Dmitrij Miedwiediew odwiedza siedzibę MSW. Milicjanci prezentują się w historycznych mundurach, stojąc pod portretami byłych szefów resortu.
Fot. Dmitry Astakhov AP
29 lutego 2008 r., Moskwa. Dmitrij Miedwiediew odwiedza siedzibę MSW...
- Jesteście niewolnikami i musicie robić to, co wam każę - tak dziesięciu chorążych i sierżantów 2. batalionu stołecznego OMON-u (odpowiednika dawnego polskiego ZOMO) w liście do prezydenta Rosji opisuje zachowanie swego dowódcy.

Podwładni płk. Siergieja Jewtikowa pisali wcześniej skargi do prokuratora generalnego i szefa MSW. Nikt im nie odpowiedział. Poszli więc do redakcji tygodnika "New Times - Nowoje Wriemia" i tu opowiedzieli o panujących w jednostce porządkach.

Zadaniem moskiewskiego OMON-u jest głównie rozpędzanie niechcianych demonstracji. To jego funkcjonariusze w ostatnią niedzielę nie dopuścili do wiecu opozycji w centrum Moskwy w obronie 31. artykułu konstytucji gwarantującego wolność zgromadzeń.

Przełożeni tacy jak płk Jewtikow wykorzystują jednak swoich "niewolników" w mundurach do zadań czysto komercyjnych. - Na Arbacie [eleganckim deptaku w centrum Moskwy] jest biuro pewnego gruzińskiego mafiosa. Jeżdżą za nim stale w obstawie dwa dżipy z OMON-owcami. On płaci naszemu pułkownikowi 12 tys. rubli [1,2 tys. zł] za dzień pracy jednego człowieka, my z tego dostajemy po 1,5 tys. rubli - opowiedzieli dziennikarzom milicjanci.

W ofercie pułkownika jest też usługa ochrony nielegalnego przejęcia biznesu. Tu bandyci płacą hurtem - 50 tys. rubli za wysłanie na miejsce akcji busa z OMON-owcami. Oddzielnie płacą za czas, przez który funkcjonariusze pilnują, żeby napastnicy mogli spokojnie wywieźć wyposażenie przejętej firmy.

Przełożeni wynajęli też 2. batalion firmie ochraniającej nielegalny bazar w centrum Moskwy, by pomóc jej rozpędzić wiec mieszkańców protestujących przeciw utrudniającemu im życie targowisku. OMON-owcy dostali rozkaz: "Niszczyć plakaty, kobiet i dzieci nie ruszać, mężczyzn wygnać".

Młody oficer, który miał dowodzić operacją, odmówił wykonania rozkazu. Przełożeni potem przy podwładnych zbesztali go i zwolnili ze służby.

OMON-owcy na rozkaz swych szefów chronią też moskiewskie prostytutki, rozprawiając się np. z odmawiającymi zapłaty klientami. Za tę usługę kobiety płacą gotówką lub w naturze.

Zdaniem milicjantów przełożeni ich dowódcy dobrze wiedzą, co się wyrabia w batalionie. Nic mu jednak nie grozi, bo wykonuje każdy rozkaz z góry. W bazie batalionu płk Jewtikow postawił tablicę z wizerunkami przywódców opozycji, takich jak były premier Michaił Kasjanow czy szachista Garri Kasparow. Tych ludzi OMON-owcy mają bez pytania po prostu chwytać na ulicy i zabierać na posterunek, gdzie przełożeni już znajdą na aresztowanych paragrafy.

Pułkownik uczy podwładnych, by w czasie opozycyjnych demonstracji najpierw rzucali się na tych, którzy niosą transparenty krytykujące premiera, prezydenta i MSW. Transparenty trzeba niszczyć, niosących je zatrzymywać, bo jak na odprawach przekonuje pułkownik - opozycja to agenci opłacani przez Zachód.

MSW już w dniu publikacji listu w gazecie zareagowało na te oskarżenia. Jego rzeczniczka ogłosiła, że funkcjonariusze, którzy przyszli na skargę do redakcji, już jakiś czas temu odeszli ze służby i są oskarżeni o grabież.

W ostatnich miesiącach rosyjscy milicjanci często publicznie opowiadają o nadużyciach w resorcie. Pierwszy był mjr Aleksiej Dymowski z Noworosyjska, który w internecie oskarżył przełożonych o to, że na polecenie bandytów pakują do więzienia niewinnych ludzi. Major został niedawno aresztowany pod zarzutem zdefraudowania służbowych pieniędzy.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':