http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kto mocniej dołoży generałowi

Artur Domosławski
2010-02-02, ostatnia aktualizacja 2010-02-02 12:19

Zbrzydził (a zarazem znudził) mnie "dokument biograficzny" o generale Jaruzelskim (mam trudności z diagnozą własnych odczuć; mieszają się rozmaite).

Film skonstruowano wedle reguł tworzenia portretu wroga, przez co był płaski i niewiarygodny, nawet jeśli wszystkie fakty tam przytoczone były prawdziwe. Był to dokument tylko w tym sensie, w jakim dokumentem jest prokuratorski akt oskarżenia. "Dokument biograficzny"? Nie żartujmy: czy można napisać biografię człowieka na podstawie papierów prokuratora?

Jaruzelskiego przedstawiono jako przestępcę, autora "zbrodni komunistycznych", a do tego demona odpowiedzialnego niemal za wszystkie plagi, jakie spadły na nasz kraj w ostatnim półwieczu. Płytki background historyczny, komunizm sprowadzono do "zniewolenia Polski", a bycie komunistą do aktu zdrady - jak gdyby nie było w komunistycznej idei nic pociągającego; jak gdyby w świecie po Wielkiej Wojnie drogowskazy były dla wszystkich oczywiste.

Jaruzelski ma w swojej biografii kompromitujące "dokonania", nie ma dwóch zdań. Czystki antysemickie w wojsku, udział w inwazji na Czechosłowację... Chciałbym wiedzieć, czy rzeczywiście przekazywał Sowietom tuż po wojnie jakieś informacje, które narażały ludzi na szykany, więzienie, może śmierć? Takie domniemania historycy powinni badać, i ci, którzy mówią w filmie, być może je nawet zbadali - tyle że ton całej opowieści o STRASZNYM GENERALE nie uwiarygadnia żadnych ustaleń.

Nie ma tu nawet pół słowa, świadczącego o próbie zrozumienia powikłanej biografii. A przecież nawet człowieka, którego się potępia, trzeba choć spróbować pojąć; wczuć się w jego motywacje, dylematy, kalkulacje, świat wartości. Faktów nie naciągać, zwłaszcza że tych niewygodnych dla generała jest i tak dosyć.

Tymczasem w filmie obejrzeliśmy wyścig, kto mocniej generałowi dołoży. A najbardziej dokładał jego były podwładny - teraz w nowym, antykomunistycznym wcieleniu jako historyk-patriota. Raczej żałosne.

O Okrągłym Stole i roli generała w transformacji ustrojowej: zupełne bzdety, prawicowa mantra o chronieniu Jaruzelskiego przez dawną opozycję. Szkoda cytować i komentować.

Cały wpis na blogu Artura Domosławskiego - czytaj tu

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 55 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    104 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':