http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Tusk o Kaczyńskim: Ten chłop powinien się cieszyć

Agata Kondzińska, wyborcza.pl
2010-02-01, ostatnia aktualizacja 2010-02-02 09:26

Donald Tusk
Donald Tusk
Fot. Sławomir Kamiński / AG

- Tak sobie myślę już po ludzku, ten chłop chociaż powinien się cieszyć, że bratu odpadł naprawdę groźny konkurent - tak Donald Tusk odniósł się do komentarza Jarosława Kaczyńskiego o niekandydowaniu szefa rządu w wyborach prezydenckich

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Donald Tusk był w poniedziałek gościem w programie "Tomasz Lis na żywo". Gospodarz programu pokazał mu poranny komentarz lidera PiS do decyzji Tuska o niestartowaniu w wyborach prezydenckich. - Wydaje mi się, że nie tyle sama decyzja, co termin jej ogłoszenia był wyraźnie związany z wynikami pewnych badań, które ja też znam. Wydaje mi się też, że dalsze decyzje będą wynikały z tego, jak różne sprawy będą prezentowały się w badaniach - stwierdził Jarosław Kaczyński.

Tusk odparował: - Mam wrażenie, że widzę człowieka przejechanego tym komunikatem. Nie znam żadnych badań. Prezes Jarosław Kaczyński ma taką manierę, że nigdy nie mówi co wie, ale mówi: ja wiem i oni też wiedzą. Nie powiem co oni wiedzą i że z tego wynika zawsze coś strasznego dla oponentów i coś dobrego dla pana prezesa Kaczyńskiego.

Stateczny Komorowski, światowy Sikorski

Tusk po raz kolejny tłumaczył dlaczego nie zdecydował się na start w wyborach prezydenckich. I po raz kolejny podjął się dywagacji o tym, kto wystartuje zamiast niego. Jasno dał do zrozumienia, że w PO wybór jest tylko między dwoma kandydatami: marszałkiem Sejmu Bronisławem Komorowskim i szefem MSZ Radosławem Sikorskim. I po raz kolejny nie wskazał, któremu udzieli swojego wsparcia. - Mogę od razu zerwać tę zasłonę dwuznaczności i niedomówień z naszego dialogu, kto lepszy: Sikorski czy Komorowski. Obaj mają kwalifikacje. Uważam, że jeden i drugi ma wystarczająco dużo atutów, by wygrać te wybory prezydenckie. - mówił Tusk. - Moje przekonanie jest 50 na 50, bo jednego i drugiego namawiałem, by zakładali taką możliwość, że któryś z nich będzie musiał wziąć na swoje barki ten ważny wyścig. A ja naprawdę uważam, że jeden i drugi ma pełne prawo ubiegać się o to. Realny wybór w PO dotyczy tych dwóch polityków.

Szef rządu scharakteryzował obu kandydatów. O Komorowskim powiedział, że to idealny kandydat dla kogoś "kto oczekuje prezydenta statecznego o lekko konserwatywnym rysie, spokojnego, bardzo obliczalnego, pierwszą damę, która jest bardziej matką Polką, przywiązaną do rodzinnej tradycji". O Sikorskim: - Może ktoś będzie wolał trochę młodszego, bardziej światowego, może też bardziej energicznego.

Ale na pewno musi pokonać Lecha Kaczyńskiego. - Chciałbym, żeby kandydat Platformy w wyborach prezydenckich pokonał Lecha Kaczyńskiego, bo Polsce potrzebny jest prezydent, który będzie wspierać pozytywne zmiany - mówił Tusk.

PiS przeszkodą w cywilizacyjnym wyścigu

Czy prezydentura Włodzimierza Cimoszewicza lub Andrzeja Olechowskiego demolowałaby pana koncept polityczny o pełni władzy - dopytywał Lis. - Nie sądzę, znając sposób zachowania tych polityków, choć są czasami wobec mnie krytyczni szczególnie pan Andrzej Oelchowski. - mówił Tusk. - A ja nie jestem entuzjastą drogi życiowej jednego i drugiego z tych polityków, ale jestem przekonany, że ich sposób rozumienia polityki jest mniej niebezpieczny niż czasami fanatyczny lub bardzo skierowany na interes własnej partii politycznej punkt widzenia aktualnego prezydenta.

Dodał, że niestosowne staje się ciągłe spekulowanie na temat kandydowania Cimoszewicza. Moja znajomość jest większa i mam wrażenie, że jest politykiem ze zdrowszym dystansem do polityki.

Dla Tusk głównym rywalem jest PiS i jego kandydaci. - Nigdy nie ukrywałem, że w wyścigu cywilizacyjnym, modernizacyjnym PiS stanowi przeszkodę, a nie pomoc. Dlatego chciałbym ograniczyć wpływ tej partii i jej polityków przynajmniej w tym czasie, który jest mi dostępny na to, co się dzieje w Polsce - stwierdził szef rządu.

Pytanie jednoczy Polaków

Czy premier Tusk podjął słuszną decyzję wycofując się z wyborów prezydenckich? 93 proc. uznało, że tak, 7 proc., że nie - to wynik esemesowej sondy w programie "Tomasz Lis na żywo". Tym razem podchwytliwej, co zauważył Tusk: - Gdy wchodziłem do studia i słyszałem jakie pytanie macie zamiar zaproponować, to trochę w duchu się śmiałem, bo wszyscy, którzy mi dobrze życzą i mają do mnie zaufanie - podzielają mój pogląd, wszyscy, którzy się cieszą, że nie będę prezydentem, a ich jest trochę w Polsce - tez uważają, że podjąłem słuszną decyzję - mówił Tusk.

Lis wybrnął: - Niech premier doceni, że jednym pytaniem tak można zjednoczyć Polaków.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 91 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    125 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':