Po rezygnacji z kandydowania premiera Donalda Tuska najpoważniejszymi kandydatami w PO są: marszałek Sejmu Bronisław Komorowski i szef
MSZ Radosław Sikorski.
- Moje przekonanie jest 50 na 50 - mówił wczoraj premier w programie "
Tomasz Lis na żywo" w
TVP 2. - Obydwaj mają dużo atutów, by wygrać wybory prezydenckie - dodał.
Jednak większość naszych rozmówców w zarządzie Platformy skłania się ku tej pierwszej kandydaturze. - Komorowski jako marszałek Sejmu jest naturalnym kandydatem do prezydenckiego fotela. Poza tym w PO jest dłużej niż Radosław Sikorski i cieszy się zaufaniem - mówi "Gazecie" wiceszef partii Waldy Dzikowski.
Politycy PO żartują, że Bronisław Komorowski uruchomił nawet w sobotę specjalnie nową stronę w internecie (www.komorowski.pl). Jednak jak zapewnia rzecznik marszałka Jerzy Smoliński, nie ma to nic wspólnego z ewentualnym startem w wyborach prezydenckich. - Nowa strona powstała, bo upłynął termin ważności konta na serwerze, na którym funkcjonowała stara - mówi "Gazecie" Smoliński.
Na posiedzeniu zarządu PO w przyszłym tygodniu będzie omawiany sposób wyboru kandydata na prezydenta. Premier zastanawia się nad partyjnymi prawyborami. Na wewnętrzną kampanię w PO jest już za mało czasu, ale - jak mówił w weekend Tusk - kandydata mogliby wybrać w powszechnym głosowaniu przez internet członkowie PO (jest ich około 50 tys.). Autor pomysłu prawyborów wiceszef klubu PO
Janusz Palikot podkreśla, że Platforma jako jedyne ugrupowanie wyłoniłaby wtedy kandydata do wyborów prezydenckich w sposób demokratyczny. Jednak część polityków z władz partii jest temu przeciwna.
Schetyna jest przeciw. - Jest za mało czasu na prawybory. Kandydata powinien zarekomendować zarząd partii, a zatwierdzić w maju konwencja PO - mówi "Gazecie" szef klubu.