Rządząca od ostatnich wyborów szeroka koalicja, obejmująca także
PSL i dawnych radnych Samoobrony, zaczęła się rozpadać jesienią 2009 r., gdy
PiS wycofało rekomendację dla swego dotychczasowego wicemarszałka województwa, Macieja Eckardta. M. in. za to, że Eckardt - b. polityk
LPR o prezydencie Lechu Kaczyńskim napisał na swoim blogu:
"Przez okres swojej prezydentury Kaczyńskiemu kompletnie nie udało się pozyskać nowych zwolenników. Ba, stracił poważną część dotychczasowego elektoratu, zdegustowanego miałkością upływającej kadencji, znaczonej partyjnym uwikłaniem i nieznośną małostkowością, która powinna być obca głowie państwa".
Wicemarszałek został odwołany, ale typowany na jego następcę kandydat PiS uzyskał poparcie zaledwie kilku radnych, a zwolnione stanowisko objął bezpartyjny kandydat, rekomendowany przez marszałka Piotra Całbeckiego (PO).
W grudniu regionalne władze PiS wystosowały ultimatum: jeśli sejmik nie powoła na najbliższej sesji nowego wicemarszałka, PiS opuszcza koalicję. W poniedziałek, podczas sesji sejmiku, projekt powołania nowego wicemarszałka nie znalazł się w porządku obrad i koalicja przestała ostatecznie istnieć.
W kujawsko-pomorskim sejmiku liczącym 33 radnych, PO ma 13 swoich przedstawicieli, współrządzące z nią PSL i Porozumienie Samorządowe (byli radni Samoobrony) po 4 radnych. Klub PiS liczy 6 członków, a będąca od początku kadencji w opozycji Lewica - 5.