Chodzi o wywiad, który wywołał konsternację w ubiegłym tygodniu. Biskup miał w nim powiedzieć, że Szoah, czyli zagłada Żydów, to "żydowski wymysł", a pamięć o Holocauście jest "wykorzystywana jako broń propagandowa, i to do osiągnięcia często nieuzasadnionych korzyści". Wypowiedzi bp. Pieronka skrytykowały środowiska żydowskie, a on sam oświadczył, że "wywiad nie został autoryzowany, a autor rozmowy nie zrozumiał jego słów albo dopowiedział". Biskup wycofał się tylko z części swoich stwierdzeń, m.in. z najbardziej nieszczęśliwego "wymysłu". Tak tłumaczył się w "Gazecie": - Chodziło mi o to, że nazwa Szoah została nadana przez Żydów, co nie znaczy, że Szoah jest wymysłem.
Dziś bp Pieronek zamieścił w KAI kolejne wyjaśnienie. Przeprasza w nim szefa włoskiego portalu Bruno Volpe, że zarzucił mu zmanipulowanie wywiadu. Dodał, że całą winę bierze na siebie, tłumacząc że przez awarię internetu nie miał dostępu do opublikowanego tekstu. Zastrzega się: "Oczywiście, to moje niefortunne zdanie, wynik jakiegoś skrótu myślowego, nie wyraża moich poglądów. (...) Wszystkich, którzy poczuli się urażeni moją niefortunną, ale nie zamierzoną wypowiedzią, bardzo przepraszam. Nie było moim zamiarem ani fałszowanie historii, ani przypisywanie komukolwiek złej woli".
Źródło: Gazeta Wyborcza