Za pół roku dwa bezpilotowce będą wykorzystywanie przez polskich żołnierzy w Afganistanie, a dwa pozostałe zostaną w kraju. Będą służyć do celów szkoleniowych. W skład każdego zestawu wchodzą po cztery aparaty latające, wyposażenie do sterowania nimi i odbioru danych.
Na zakup dwóch zestawów
MON wyda 89 milionów złotych netto.
Minister obrony
Bogdan Klich podkreślił, że w porównaniu z planami resort oszczędził prawie 100 mln zł - początkowo na bezpilotowce średniego zasięgu planowano wydać 100 mln zł.
Dokońca tygodnia MON zamierza podpisać też umowę dostawy pięciu śmigłowców Mi-17, które także wzmocnią kontyngent afgański.
Zobacz, po co wojsku bezzałogowce