http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

ZUS zakodowany

Leszek Kostrzewski; Piotr Miączyński; Przemysław Poznański
2010-02-01, ostatnia aktualizacja 2010-01-31 23:50

ZUS
ZUS
Fot. Cezary Aszkiełowicz / AG

Jesienią ZUS zdecyduje, czy przedłużyć kosztowną umowę na komputeryzację Zakładu. Może jednak nie mieć wyboru, bo umowa jest fatalnie skonstruowana - oczywiście dla podatników

Kontrakt na komputeryzację ZUS - informatyczna umowa wszech czasów - wygasa 10 października. Przez 13 lat podatnicy zapłacili za nią 3 mld zł!

Umowę z Prokomem (obecnie Asseco) podpisała ówczesna prezes Zakładu Anna Bańkowska (SLD). System do rozliczania emerytur (tzw. KSI) okazał się niezwykle drogi. Teoretycznie w nowym przetargu można by wybrać tańszego oferenta. Ale...

- Zerwanie kontraktu z Asseco nie wchodzi w grę - mówi ostro jeden z byłych pracowników Zakładu, który przez lata pracował przy systemie. - ZUS jest bez wyjścia. Nic nie może zrobić, jest w pewnym sensie zakładnikiem Asseco - twierdzi Paweł Wypych, były prezes ZUS, obecnie minister w Kancelarii Prezydenta.

I tłumaczy: systemem informatycznym w ZUS administrują pracownicy Asseco, a wszelkie modernizacje KSI wynikające ze zmian legislacyjnych przeprowadza także firma Asseco.

Firma, która chciałaby zastąpić Asseco w obsłudze KSI, musi mieć dostęp do tzw. kodów źródłowych systemu. Są niezbędne, by programiści wiedzieli, jak działa KSI. Dziś kody należą do Asseco, a na własność Zakładu przejdą dopiero w momencie wygaśnięcia umowy. Do tego czasu są zdeponowane w banku PKO BP.

- Gdybyśmy mieli kody źródłowe, potrzebowalibyśmy co najmniej roku, by nauczyć się KSI. Jeśli weźmiemy do tego możliwe zmiany prawne w systemie emerytalnym, to proces ten może się jeszcze bardziej przedłużyć - twierdzi przedstawiciel jednej z dużych firm informatycznych.

To oznacza, że jeśli ZUS oddałby opiekę nad systemem innej niż Asseco firmie, to ta potrzebowałaby około roku, by faktycznie zacząć pracę. Przez ten czas nad systemem nie panowałby nikt.

Co na to wszystko ZUS?

- O tym, czy będziemy przedłużać współpracę z Asseco, zdecyduje audyt. Przeprowadzi go w ciągu kilku tygodni firma doradcza, którą właśnie wybieramy w przetargu - twierdzi Dariusz Śpiewak, wiceprezes ZUS odpowiedzialny za informatyzację.

Śpiewak pracuje w ZUS od jesieni 2009 r. Zastąpił poprzedniego wiceprezesa Piotra S., który stracił pracę - jak się dowiedzieliśmy - za ukrycie istotnych informacji o kontrakcie z Asseco.

Mijały właśnie ostatnie dni, kiedy ZUS mógł wypowiedzieć umowę na dodatkowe pięcioletnie serwisowanie systemu po zakończeniu budowy KSI. Piotr S. miał zataić tę informację. Jednak po negocjacjach ZUS i Asseco odłożyły podjęcie decyzji o serwisie KSI do wiosny tego roku.

Kontrakt ZUS - Prokom (Asseco) budził wątpliwości już w chwili podpisania. "Gazeta" już w 1997 r. pisała o protestach firm informatycznych, które zarzucały ZUS, że Prokom był faworyzowany. Jego właścicielem był Ryszard Krauze, który specjalizował się w załatwianiu dla Prokomu publicznych kontraktów, m.in. z MEN, MON i Pocztą Polską.

Krauze sprzedał Prokom firmie Asseco na przełomie 2007 i 2008 r. po tzw. aferze gruntowej, która wybuchła za rządów PiS. Afera doprowadziła do dymisji ówczesnego ministra rolnictwa Andrzeja Leppera. Krauzego oskarżono o składanie fałszywych zeznań i utrudnianie śledztwa. Prokuratura umorzyła jednak to postępowanie w listopadzie 2009 r.

  • 112 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    63 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W czwartek z ''Gazetą'':