Poważnych kandydatów na komisarza było dwoje - Sadzyński i wojewoda Jolanta Chełmińska. Początkowo szanse wojewody były większe. Miała poparcie pochodzącego z Łodzi ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka oraz w planach kandydowanie w jesiennych wyborach na prezydenta Łodzi.
Jednak z Donaldem Tuskiem rozmawiali pochodzący z Łodzi minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski, marszałek województwa Włodzimierz Fisiak i posłanka Iwona Śledzińska-Katarasińka. Według naszych informacji namawiali premiera, żeby wybrał Sadzyńskiego. By komisarzem była osoba nieplanująca startu w wyborach na prezydenta.
Sadzyński skończył administrację na Uniwersytecie Łódzkim. W urzędzie marszałkowskim jest sekretarzem województwa. W czasie wyborów samorządowych w 2006 r. był szefem sztabu PO w Łodzi, odpowiadał za kampanię wyborczą kandydata na prezydenta Krzysztofa Kwiatkowskiego. Był też asystentem Śledzińskiej-Katarasińskiej.
- Sadzyński to sprawny urzędnik. Ale i lojalny członek Platformy, któremu trudno będzie się sprzeciwić partyjnym kolegom. Jest obawa, że może zbyt często konsultować decyzje z działaczami PO - słyszymy w urzędzie marszałkowskim.
Sadzyński złożył już rezygnację z mandatu radnego, a wojewoda wysłała dokumenty z jego kandydaturą na komisarza premierowi do akceptacji.
Źródło: Gazeta Wyborcza