http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Tusk: PO wskaże kandydata na prezydenta przez internet?

Agata Kondzińska, wyborcza.pl
2010-01-31, ostatnia aktualizacja 2010-01-31 12:05

To nie będą typowe prawybory. Żaden kandydat nie pojedzie w teren, ale być może działacze Platformy przez internet wskażą tego, który powinien powalczyć o duży pałac pod szyldem ich partii - zapowiedział Donald Tusk w rozmowie z Moniką Olejnik w programie "7. dzień tygodnia"

Premier Donald Tusk podczas prezentacji planu rozwoju i konsolidacji finansów
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Premier Donald Tusk podczas prezentacji planu rozwoju i konsolidacji finansów
Nie milkną komentarze po decyzji premiera, że nie wystartuje on w wyborach prezydenckich. Opozycja mówi, że pan stchórzył - zacytowała komentarze PiS Monika Olejnik.

- A co ma mówić? Widzę intelektualną bezradność na twarzach niektórych z tych, którzy mają śmiałość komentować - odpowiedział Tusk. I zauważył, że Jarosław Kaczyński do tej pory nie skomentował jego decyzji. - Co jak co, ale w tym tygodniu szef partii opozycyjnej powinien być obecny i powiedzieć co jako szef partii opozycyjnej sądzi o propozycjach naprawy finansów publicznych, które przedstawiliśmy - dziwił się. A Jarosław Kaczyński zniknął na cztery dni. - Zarzucanie mi tchórzostwa to klasyczna zagrywka pisowska metoda, jeśli nie mam nic do powiedzenia na wszelki wypadek komuś dokopię, komuś dokuczę - ocenił. I dodał: - Gdybym ja był ich doradcą, kazałbym im demonstrować radość i uznanie, ale widać, że to jest ponad ich siły,

Tusk po raz kolejny negatywnie ocenił urzędującego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. - Przegrywa tę prezydenturę nie dlatego, że wokół jest mrowie genialnych kandydatów, ale dlatego, że ten typ prezydentury zaproponował Polakom. Musiałby być kimś innym, by wygrać.

Unikał też jednoznacznej odpowiedzi, który z potencjalnych kandydatów (Bronisław Komorowski i Radosław Sikorski) miałby według niego większe szanse w starciu z Lechem Kaczyńskim: -Jeden i drugi powinien wygrać.

A ma pan dylemat kto będzie bardziej lojalny?- Nie dbam o to, czy będą lojalni. Nie chcę, żeby Lech Kaczyński był prezydentem. Zamiast być prezydentem RP był patronem i liderem opozycji. Prezydent Lech Kaczyński, by wygrać wybory musiałby pokonać samego siebie, musiałby być kimś innym - podsumował szef rządu.

Kogo zatem wystawi PO? I czy kandydata wskażą działacze w prawyborach?

- Nie, nie sądzę, by była to typowa formuła prawyborów, czyli wielomiesięcznego jeżdżenia kandydatów i przekonywania do siebie, szczególnie, że jednym z naturalnych kandydatów jest urzędujący marszałek Sejmu. Wolałbym, żeby nie doszło do takiej ostrej wewnętrznej kampanii. Ale zastanawiam się nad tym, czy nie można by po raz pierwszy w Polsce doprowadzić do wskazania kandydata przez wszystkich działaczy Platformy, to jest około 50 tysięcy ludzi. I to jest technicznie możliwe, przez internet, a wewnętrzna organizacja partii pozwala na to. Niewykluczone, że to zrobimy - zapowiedział szef rządu.

Co więcej nie wykluczył, że w takim rankingu mógłby wystartować Andrzej Olechowski, który po rezygnacji Tuska zaapelował do PO o poparcie. - Jeśli zdecydujemy o takim powszechnym poparciu, to każdy kto chce poparcia PO powinien móc uczestniczyć w takim rankingu. Ale reguły są regułami, jeśli przegra, nie kandyduje. Gdyby Andrzej Olechowski zyskał wsparcie większości, to sam bym powiedział, ok powinien być kandydatem - dodał Tusk.

Z ciężkim sercem, by pan powiedział - dopytała Olejnik.

Bez serca - roześmiał się szef rządu.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    16 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':