http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

PiS o planie reform Tuska: kit i odgrzewane kotlety

iar
2010-01-30, ostatnia aktualizacja 2010-01-30 16:47

Prawo i Sprawiedliwość zaprosiło w sobotę dziennikarzy by przedstawić krytykę rządowego planu naprawy finansów publicznych. Jak się okazuje PiS już Tuskowi nie wierzy!

Donald Tusk ogłosił też, że nie wystartuje w wyborach prezydenckich
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Donald Tusk ogłosił też, że nie wystartuje w wyborach prezydenckich
Na konferencji prasowej partii posłowie przerzucali się określeniami nazywając przedstawiony w piątek projekt zbiorem pobożnych życzeń, zbieraniną luźnych kartek z ministerialnych biurek, odgrzewanymi kotletami, powtórką z expose. Premier razem z ministrem finansów Jackiem Rostowskim i ministrem Michałem Boni przedstawił wczoraj na Politechnice Warszawskiej program naprawy finansów publicznych - "Plan rozwoju i konsolidacji finansów 2010-2011".

Premier o wielkiej naiwności

Joanna Kluzik-Rostkowska mówiła, że brak w nim jakichkolwiek konkretów. Plan Tuska nazywa niekończącą się zapowiedzią zmian. "Mam wrażenie, że ktoś mi chce wcisnąć kit" - twierdzi posłanka Prawa i Sprawiedliwości. Joanna Kluzik- Rostkowska podkreśla też, że ewentualny plan premiera nie ma szans realizacji, bo nie ma poparcia nawet koalicyjnego PSL.

- To, co zostało w piątek zaprezentowane, świadczy albo o wielkiej naiwności Tuska - który myśli, że Polacy mu uwierzą - albo o wielkim cynizmie premiera, który zakłada, że cokolwiek powie, byle ładnie to wyglądało, to na pewno się sprzeda i Polacy w to uwierzą. Ja już premierowi nie wierzę - powiedziała Kluzik-Rostkowska. Według posłanki rząd zaprzepaścił ostatnie dwa lata, podczas których premier Donald Tusk "hamletyzował" zastanawiając się czy wziąć udział w wyborach prezydenckich czy nie.

Traktor Donald

Zdaniem Pawła Poncyljusza dokument zaprezentowany przez rząd można traktować jako bilans otwarcia, ale na pewno nie jako plan działań wskazujący konkretne rozwiązania konkretnych problemów. "Donald Tusk jest jak silnik diesla w traktorze, to znaczy zawsze zapali, ale za szybko nie pojedzie. My oceniamy ten plan, jako zbieranina luźnych kartek z ministerialnych biurek, które na razie nie znalazły odzwierciedlenia w konkretnych działaniach rządu" - powiedział poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Paweł Poncylusz udowadniał też, że autorzy planu użyli niezrozumiałej nowomowy bardziej przypominającej słownictwo używane na Zjeździe Zjednoczeniowym PZPR w 1948 roku niż rządu XXI wieku.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':