http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Genetyczny detektyw na tropie Olewnika

wrób
2010-01-30, ostatnia aktualizacja 2010-01-29 20:41

W przyszłym tygodniu czy za dwa miesiące będą znane wyniki badań DNA potwierdzające lub wykluczające, że w 2006 r. odkopano zwłoki Krzysztofa Olewnika?

Ekshumacja zwłok Krzysztofa Olewnika
Fot. Dominik Dziecinny / Agencja
Ekshumacja zwłok Krzysztofa Olewnika
RAPORTY
Termin zależy od tego, jak skomplikowany będzie proces izolowania materiału genetycznego z ciała ekshumowanego we wtorek z grobu Krzysztofa Olewnika w Płocku. Badania identyfikacyjne powtarza prof. Ryszard Pawłowski zwany "genetycznym detektywem".

"Dziennik Gazeta Prawna" opisał w piątek kolejny błąd (a może celowe zaniechanie) w identyfikacji Krzysztofa w 2006 r. DNA do badań pobrano wówczas z trzech kości: ramieniowej, biodrowej i udowej. Tę ramieniową ekspert Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie pominął, bo - według "Dziennika Gazety Prawnej" - wynik badania z kości ramieniowej nie potwierdzał, że odkopano zamordowanego Krzysztofa.

Już wcześniej - jak pisaliśmy - wątpliwości budziło, że fragmenty kości pobrane zostały do badań, zanim ciało zostało odwinięte z siatki, w którą zawinęli je mordercy. Czas badań odbiegał od standardów naukowych. A pobrane kości po ekspertyzie zniknęły. Gdańska prokuratura apelacyjna odmawia komentarza.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':