Termin zależy od tego, jak skomplikowany będzie proces izolowania materiału genetycznego z ciała ekshumowanego we wtorek z grobu Krzysztofa Olewnika w Płocku. Badania identyfikacyjne powtarza prof. Ryszard Pawłowski zwany "genetycznym detektywem".
"Dziennik Gazeta Prawna" opisał w piątek kolejny błąd (a może celowe zaniechanie) w identyfikacji Krzysztofa w 2006 r. DNA do badań pobrano wówczas z trzech kości: ramieniowej, biodrowej i udowej. Tę ramieniową ekspert Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie pominął, bo - według "Dziennika Gazety Prawnej" - wynik badania z kości ramieniowej nie potwierdzał, że odkopano zamordowanego Krzysztofa.
Już wcześniej - jak pisaliśmy - wątpliwości budziło, że fragmenty kości pobrane zostały do badań, zanim ciało zostało odwinięte z siatki, w którą zawinęli je mordercy. Czas badań odbiegał od standardów naukowych. A pobrane kości po ekspertyzie zniknęły. Gdańska prokuratura apelacyjna odmawia komentarza.
Źródło: Gazeta Wyborcza