Posłowie PO z ulgą przyjęli czwartkową decyzję Tuska, że nie będzie startował w wyborach prezydenckich i pozostanie szefem Platformy i rządu, bo realna władza jest w kancelarii premiera. A Tusk ogłosił wczoraj na Politechnice Warszawskiej ambitny plan reform rozpisany na dwie kadencje.
- Odejście Tuska do Pałacu Prezydenckiego oznaczałoby poszukiwanie nowego szefa partii, a żaden z liderów nie ma takiej charyzmy jak Tusk - mówi "Gazecie" wiceszef klubu PO Grzegorz Dolniak.
- Dla mnie niezmiernie ważne i bezcenne jest połączenie dwóch decyzji - o niekandydowaniu i podjęciu odważnego planu reform - dodaje
Jarosław Gowin z zarządu PO. - Dzięki temu połączeniu mamy szansę być w Europie nie tylko liderem gospodarczym, ale też politycznym, bo jako jedyni mamy odwagę w roku wyborczym podejmować tak głębokie reformy.
Decyzja Tuska oznacza, że status quo w partii będzie utrzymane. Jednak Tusk próbuje pogodzić swoje plany z ambicjami pozostałych partyjnych liderów. Jak dowiaduje się "Gazeta", w czwartek wieczorem rozmawiał z szefem klubu PO Grzegorzem Schetyną o nowym rozdaniu w partii. I choć nowe władze Platformy rada krajowa ma zatwierdzić dopiero w maju, przymiarki już trwają.
Schetyna był w gronie polityków, którzy najbardziej namawiali Tuska na kandydowanie, licząc na nowe rozdanie w PO. Jak słyszymy, szef klubu ma pozostać sekretarzem generalnym partii na następną kadencję. To stanowisko daje silną pozycję, bo pozwala kontrolować partyjne struktury. - Schetyna zachowa pozycję numer dwa w PO - mówi Gowin. - Jednak nie przypuszczam, żeby jakoś szczególnie cierpiał z tego powodu.
- Decyzja Tuska wzmacnia Platformę, bo ucina wszystkie spekulacje na temat sukcesji. Plany personalne odsuwamy na po 2011 r. - mówi z kolei Schetyna. - Dziś najważniejsze jest wygranie wyborów prezydenckich, samorządowych i parlamentarnych.
Do zarządu Platformy chce wejść też wiceszef klubu Janusz Palikot. Ma spore szanse, bo Tusk już w 2005 roku zaproponował jego kandydaturę. Ale wtedy Palikot przegrał głosowanie na radzie krajowej ze Sławomirem Nitrasem.
Na razie Palikot proponuje partyjne prawybory kandydata na prezydenta. Jednak ten pomysł budzi kontrowersje w Platformie. - Uważam, że to musi być decyzja zarządu i majowej konwencji. Platforma jest zbyt dużą partią, żeby robić prawybory. To tak, jakbyśmy nie mieli kandydatów - mówi Schetyna.
Tego samego zdania jest Gowin: - Procedura prawyborów jest zbyt długa. Powinniśmy jak najszybciej przedstawić naszego kandydata, by pokazać, że jesteśmy silną i odpowiedzialną partią.
Prawyborów nie wyklucza za to Donald Tusk: - Wybory są dopiero we wrześniu-październiku - powiedział nam.
Tusk rozważa dwie równorzędne kandydatury w wyborach prezydenckich - marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego i szefa
MSZ Radosława Sikorskiego. Opinie w partii są podzielone. Część polityków chętniej widziałaby w prezydenckim fotelu Komorowskiego, bo jest politykiem kompromisu i uosabia prezydencki majestat. Ale w opinii innych lepszy byłby Sikorski, bo jest popularniejszy i ma dobre kontakty za granicą.
- Komorowski jest naturalnym kandydatem Platformy, bo jest dłużej w PO niż Sikorski. Prezydentura jest naturalnym awansem po fotelu marszałka Sejmu. Ale gdyby się okazało, że Sikorski ma większe szanse, to ta kandydatura jest do rozważenia - mówiła wczoraj prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz.
Sam marszałek nie chciał wczoraj komentować tych spekulacji, choć wcześniej mówił, że "nie odżegnuje się od kandydowania". - To bardzo ciężkie decyzje. Na pewno zrobimy ogromny wysiłek, by uniknąć wewnętrznego sporu w Platformie - mówił wczoraj dziennikarzom.
Gdyby w wyborach wystartował Tusk, kampania Lecha Kaczyńskiego byłaby ukierunkowana na krytykę rządu. Zdaniem Putry inni kandydaci, np. marszałek Sejmu Bronisław Komorowski lub szef MSZ Radosław Sikorski, są "trudniejsi do trafienia", bo formalnie nie odpowiadają za stan gospodarki ani sytuację w służbie zdrowia. Jednak jak zapewnia Joachim Brudziński, jeśli tylko Lech Kaczyński ogłosi chęć kandydowania, PiS będzie przygotowany na każdego kontrkandydata. PiS w kampanii sięgnie po dokumenty WSI?