Premier ogłosił decyzję w budynku Giełdy Papierów Wartościowych. Na tle słynnej mapy, na której zielona Polska jest gospodarczym liderem czerwonej Europy (mamy najwyższy wzrost
PKB).
Kiedy Tusk wypowiadał te słowa,
GUS ogłaszał korzystne dane gospodarcze za 2009 r. Ujawnienie swych politycznych planów premier uzasadnił tym, że w piątek rząd ogłosi długo zapowiadany plan rozwoju i konsolidacji wydatków publicznych. - Żeby przeprowadzić ten plan, potrzeba realnej władzy. A te instrumenty są w rządzie - stwierdził.
Plan zakłada zmniejszenie deficytu i długu publicznego, żeby Polska była atrakcyjna dla inwestorów.
Tusk dodał, że lada dzień rozpoczyna rozmowy w UE o polityce gospodarczej i budżecie na lata 2014-20, co będzie kluczowe dla modernizacji kraju. - Chcę pojechać do Brukseli jako człowiek, który powie: podejmiemy w Polsce decyzje i ja je wykonam - powiedział.
Przedstawił też inne powody, które odwiodły go od marzeń o prezydenturze z 2005 r., kiedy przegrał z Lechem Kaczyńskim: • wybory prezydenckie są ważne, ale stawką w nich jest bardziej prestiż i wielki zaszczyt, • rząd powinien być chroniony przed wstrząsami kampanii prezydenckiej, „musi być jak skała”, • ich jest dwóch (chodzi o Jarosława i Lecha Kaczyńskich, którzy mogą się podzielić najważniejszymi urzędami), a ja jeden.
Dlatego Tusk chce dalej być szefem rządu, ale też szefem PO, by poprowadzić ją w maratonie wyborczym lat 2010-11.
Zapowiedział, że jego partia przedstawi kandydata, który wygra wybory prezydenckie. Kto nim będzie? Szef Klubu Parlamentarnego PO
Grzegorz Schetyna wskazał na marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego i szefa
MSZ Radosława Sikorskiego. Decyzja zapadnie na konwencji 16 maja.
Choć wcześniej pojawiały się informacje o wahaniach Tuska co do kandydowania, opozycja i konkurenci byli wczoraj wyraźnie zaskoczeni. Prezydent Lech Kaczyński powiedział w Davos, że szanuje decyzję Tuska, a jego minister - Władysław Stasiak - mówił o decyzji "doraźnej i nerwowej". Politycy
PiS i Lewicy zaś, że Tusk "stchórzył".
Pierwszy premier niepodległej Polski Tadeusz Mazowiecki pogratulował Tuskowi "odpowiedzialnej decyzji".