http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Bielan: Teraz przeciwnicy są dużo słabsi

rozmawiał wbs
2010-01-29, ostatnia aktualizacja 2010-01-28 19:56

Rozmowa z Adamem Bielanem rzecznikiem PiS

Adam Bielan
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Adam Bielan
Wojciech Szacki: Wieść o rezygnacji Donalda Tuska z kandydowania na prezydenta skomentował pan w Twitterze krótkim: "yes, yes, yes"...

Adam Bielan, rzecznik PiS: Jeśli premier po ponad czterech latach wyścigu o prezydenturę nagle się z niego wycofuje, to trudno, żeby nie cieszyli się ludzie, którzy dobrze życzą prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu. Mój psychoterapeuta radzi mi, żebym dawał upust emocjom, posłuchałem się go (śmiech).

Z tego, co pan mówi, wynika, że Lech Kaczyński jest już kandydatem PiS.

- Przed majem nie spodziewam się oficjalnej decyzji prezydenta.

Czemu pana zdaniem Tusk zrezygnował?

- Ze strachu. W sondażach prowadził, ale prowadził też w 2005 r. i przegrał. Druga porażka to byłby koniec jego kariery. Boi się też afery hazardowej, ale być może najważniejszy jest strach przed konfliktem w Platformie.

Kto zamiast Tuska będzie najgroźniejszym rywalem Lecha Kaczyńskiego?

- Po paru słabych dniach prezent od losu dostał Andrzej Olechowski. Otwierają się przed nim szanse na wejście do II tury. Platforma nie wymyśli nikogo silniejszego od Tuska. Do wyborów zostało już tak mało czasu, że nie da się wypromować nikogo spoza dwójki Radosław Sikorski i Bronisław Komorowski. Nie powiem, który z nich byłby łatwiejszym rywalem, żeby mu nie zaszkodzić...

W sondażu "Gazety" zrobionym już po rezygnacji Tuska Komorowski ma aż dwukrotną przewagę nad Kaczyńskim.

- Ma jednak wyraźnie słabszy wynik niż Tusk. Tusk miał 35 proc., Komorowski - 27 proc.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 7 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':