Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
Na bezpłatne profilaktyczne badania mammograficzne zapraszane są kobiety w wieku 50-69 lat.
NFZ płacił za każde wykonane badanie bez limitów. Jedynym powodem rezygnacji z prześwietlenia były "wcześniej zdiagnozowane zmiany nowotworowe o charakterze złośliwym". Ale - jak pisaliśmy - nowe zarządzenie NFZ wyklucza z badań kobiety, które "zgłoszą dolegliwości w obrębie piersi".
Lekarze zarządzenie nazywają "szkodliwym". Twierdzą, że wiele kobiet przychodzi na badanie tylko dlatego, że coś je niepokoi. Ale te dolegliwości nie muszą świadczyć o chorobie nowotworowej. Podkreślają, że wykluczenie ich z programu zmniejszy szansę na wykrycie raka.
Prezes NFZ Jacek Paszkiewicz w piśmie do Jerzego Giermka, który koordynuje program profilaktyczny w kraju, sugeruje, że specjaliści oszukują NFZ. Kierują kobiety z podejrzeniem raka na badania profilaktyczne, a nieopłacane z ich kontraktu. "Tak więc NFZ sfinansuje to badanie w ramach profilaktycznego programu i po raz drugi w ramach rozliczenia porady specjalistycznej" - napisał Paszkiewicz.
- NFZ nie płaci specjaliście za diagnostykę. Lekarz zleca ją w ramach swojego kontraktu - podkreśla Ryszard Ruta, dyrektor w Dolnośląskim Centrum Medycznym "Dolmed" we Wrocławiu.
Polscy specjaliści poproszą o opinię fachowców z Europy. Zapytają, czy ich przepisy zawierają, poza wiekiem, inne kryteria wykluczające z badań. - Wysłałam już pytanie do Norwegii - informuje dr Ewa Wesoławska, kierownik Pracowni Mammografii Centrum Onkologii w Warszawie.
Kolejnym krokiem jest list otwarty do minister Ewy Kopacz. - Co, jeśli nic nie wskóramy? Pomyślimy o bojkocie zarządzenia - zapowiada Wesołowska.
Dr Giermek: - Domagamy się zmiany zarządzenia. Jest sprzeczne z rozporządzeniem Ministerstwa Zdrowia.
W ub.r. z przesiewowej mammografii skorzystało blisko 900 tys. Polek. Około 20 proc. zaznaczyło w ankiecie przed badaniem, że bolą je piersi.