Decyzja Donalda Tuska, że
nie będzie kandydował na prezydenta choć była niespodziewana, wprowadziła polityków w zaskoczenie tylko na krótką chwilę.
Niecałą godzinę po zakończeniu konferencji prasowej premiera szef klubu PO
Grzegorz Schetyna zapowiedział już, że Platforma w kilka tygodni przedstawi kandydatów bądź kandydata na prezydenta, a ostateczna decyzja w zapadnie 16 maja na konwencji krajowej PO. Zdaniem Schetyny najbardziej prawdopodobni kandydaci to marszałek Sejmu Bronisław Komorowski i szef
MSZ Radosław Sikorski.
Czy to słuszna decyzja? Opozycja się cieszy Prezydencki minister Paweł Wypych mówił, że premier usiłuje odwrócić uwagę Polaków od realnych problemów. A na Twitterze rzecznik PiS Adam Bielan napisał: - Yes yes yes! Najbardziej wpływowi politycy PO nie wiedza kto będzie kandydatem PO. I to jest duży problem na 9 miesięcy przed wyborami.
Radość, wyrażana przez polityków opozycji może się jednak okazać przedwczesna:
Tusk doskonale wie, że prezydent ma władzę negatywną, czyli blokującą, ale ośrodek pozytywnych pomysłów jest w rządzie. Rezygnując z niemal pewnej wygranej w wyborach prezydenckich pokazał, że gra o wyższą stawkę - komentuje Witold Gadomski czytaj więcej
>
Decyzja Tuska może być zła dla opozycji także dlatego, że skoro Donald Tusk chce wciąż być premierem to Platformie mniej grożą tendencje odśrodkowe, naturalna konkurencja liderów o schedę po Tusku.
Ponadto, z przeprowadzonego na początku stycznia sondażu GfK Polonia dla "Rzeczpospolitej" wynika, że prezydent Lech Kaczyński w II turze wyborów prezydenckich przegrałby z każdym czołowym politykiem PO - choć z Tuskiem przegrałby oczywiście najdotkliwiej. Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski mógłby w pojedynku z obecnym prezydentem liczyć na 46 proc. poparcia, Lech Kaczyński na 28 proc. Lepiej radzą sobie szef MSZ Radosław Sikorski i przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek. Obaj w starciu z obecnym prezydentem cieszą się poparciem 47 proc. badanych, Lech Kaczyński 27 proc.
Ewentualna przegrana Lecha Kaczyńskiego z Tuskiem w wyborach prezydenckich była wkalkulowanym ryzykiem PiS. Przegrana z zastępcą Tuska będzie katastrofą rzutującą na przyszłość szans partii. Tusk wycofując się z wyścigu obniża rangę tego starcia, z mistrzostw świata robi zawody drugoligowe zauważa Paweł Wroński
>
Z decyzją premiera zgadza się Jarosław Kurski. Zwraca przy tym uwagę na dalekowzroczność Tuska, pierwszego polityka od czasów Tadeusza Mazowieckiego, który nie myśli tylko o najbliższych wyborach.
Waszym zdaniem "Z Kaczyńskim każdy wygra, nawet Palikot. Ale ja stawiam w takim razie na Sikorskiego." -
skomentował na forum pod artykułem z informacją o niekandydowaniu Tuska użytkownik
thobold. [
Masz inne zdanie? Odpowiedz mu].
Inne zdanie wyraziła
na naszym facebook`owym profilu Aleksandra Stankiewicz: - Ja się cieszę z jego decyzji z jeszcze innego powodu - liczę na to, że kandydat PO nie będzie miał takiego poparcia jak premier, w związku z czym część głosów przejdzie na mojego faworyta, Andrzeja Olechowskiego.
Komentarze o niespodziewanej decyzji premiera obiegły także świat, znajdując swoje odbicie w serwisie Twitter: