http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Lanzmann pokaże Karskiego

PAP, rom
2010-01-28, ostatnia aktualizacja 2010-01-27 23:19

Twórca filmu "Shoah" Claude Lanzmann krytykuje książkę "Jan Karski" francuskiego pisarza Yannicka Haenela, któremu zarzuca manipulowanie historią i plagiat. Pisarz twierdzi, że to właśnie Lanzmann zafałszował postać Karskiego

Jan Karski
Fot. SŁAWEK KAMINSKI
Jan Karski
Wydana w zeszłym roku książka łączy literaturę faktu z fikcją literacką. Oparta jest na biografii legendarnego kuriera Polskiego Państwa Podziemnego, świadka Holocaustu, który w 1942 r. przekazał aliantom pierwszy raport o zagładzie Żydów w warszawskim getcie i obozach koncentracyjnych. Książka znajdowała się przez wiele tygodni na francuskich listach bestsellerów, była także na liście kandydatów do prestiżowej Nagrody Goncourtów.

W 1978 r. Claude Lanzmann nagrał wywiad z Karskim na temat jego próby ratowania Żydów podczas wojny i umieścił go w głośnym filmie "Shoah". W najnowszym numerze francuskiego tygodnika "Marianne" reżyser zarzucił Haenelowi "fałszowanie historii i jej bohaterów". Chodzi o zawarte w książce sugestie, jakoby prezydent USA Franklin Delano Roosevelt demonstrował obojętność wobec losu europejskich Żydów, a także o wywody na temat świadomej bezczynności aliantów wobec Holocaustu. Według Haenela alianci obawiali się perspektywy przyjęcia w swoich krajach milionów Żydów ocalałych z Zagłady. Lanzmann oskarżył także Haenela o plagiat, gdyż pisarz wykorzystał w książce wypowiedzi Karskiego z filmu "Shoah", nie poprosiwszy reżysera o zgodę.

Haenel odpowiedział na łamach dziennika "Le Monde", dlaczego część jego książki ma formę wymyślonego monologu tytułowego bohatera. "Odwołanie się do fikcji literackiej nie jest tylko prawem - jest ono koniecznością, gdyż nie wiemy prawie nic o życiu Karskiego po 1945 r. poza tym, że milczał on przez 35 lat. Historycy są bezsilni wobec tego milczenia, przedstawienie postaci Karskiego wymaga więc podejścia intuicyjnego" - napisał Haenel.

Pisarz zarzucił autorowi „Shoah”, że to on zniekształcił w filmie sens wypowiedzi Karskiego. Haenel twierdzi, że namawiając Karskiego na rozmowę, Lanzmann obiecywał mu, że kwestia ratowania Żydów przez Polaków będzie jednym z głównych tematów jego filmu. „Ta kwestia nie tylko nie jest jednym z tematów »Shoah «, ale też - wycinając świadomie część wywiadu, w której Karski opowiada o swojej misji ratowania Żydów - Lanzmann zmienił całkowicie obraz Polski”. W ten sposób to właśnie Lanzmann „zdradził Karskiego” - dodaje Haenel.

W ubiegłym roku zaprosiliśmy pisarza na spotkanie do Klubu „Goście Gazety”. W rozmowie z Remigiuszem Grzelą formułował podobne zarzuty wobec Lanzmanna: „Obraz Polski, jaki kreuje film »Shoah «, jest ostry i niesprawiedliwy. Wiem, że Lanzmann filmował Karskiego przez osiem godzin. Jednak w filmie nie pokazuje więcej niż czterdzieści minut ich rozmowy. Lanzmann był przede wszystkim zainteresowany świadectwem o getcie. Pomijając te fragmenty, w których Karski opowiadał o swoich wysiłkach w przekazaniu Ameryce wiadomości Żydów z warszawskiego getta, sfałszował sens jego słów”.

Lanzmann zapowiedział, że już wkrótce - prawdopodobnie w marcu - pokaże we francusko-niemieckiej telewizji Arte nowy film "Raport Karskiego". Znajdą się w nim fragmenty wywiadu przeprowadzonego z polskim kurierem ponad 30 lat temu. "Widzowie przekonają się, jak duże wrażenie wywarł na Roosevelcie Karski, o czym naprawdę rozmawiali oni ze sobą. Zrozumieją, że Haenel jest fałszerzem" - zaznaczył Lanzmann.

Książka "Jan Karski" ma się wkrótce ukazać po polsku nakładem Wydawnictwa Literackiego.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 5 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':