http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Komisja hazardowa: przewodniczący Sekuła w pułapce czasu

Agata Kondzińska, wyborcza.pl
2010-01-27, ostatnia aktualizacja 2010-01-27 18:19

Szef hazardowej komisji śledczej Mirosław Sekuła (PO) pośpieszył się z zakończeniem przesłuchania Zbigniewa Chlebowskiego? A może jednak skończył je o czasie? Minęło sześć minut przerwy w obradach komisji śledczej ds. afery hazardowej? A może jednak dziesięć? Sekuła wyjaśnia nam co się stało

SERWISY
W ubiegły czwartek po jedenastu godzinach przesłuchania Zbigniewa Chlebowskiego przewodniczący Sekuła ogłosił 10 minut przerwy. Po paru minutach świadek wrócił na salę, a przewodniczący zajął miejsce za stołem. Obok stały puste krzesła pozostałych sześciu śledczych. Niektórzy już na sali udzielali wywiadów. Niespodziewanie Sekuła mówi: - Czy ktoś z członków komisji chce jeszcze zadać pytanie? Nikt się nie zgłasza. W związku z tym stwierdzam, że zakończyliśmy zadawanie pytań panu posłowi Chlebowskiemu.

TVN wychwyciło, że od ogłoszenia przerwy minęło tylko sześć minut, a nie dziesięć. Dlaczego Sekuła przemówił do pustych krzeseł? Czyżby chciał ocalić Chlebowskiego przed dalszymi pytaniami?

- Być może to był mój błąd, spojrzałem nie na ten zegar co trzeba - wyjaśnia nam teraz Sekuła. I opowiada o swoim stanowisku pracy podczas prowadzenia obrad komisji. Na stole są dwa komputery: jego prywatny laptop i urządzenie sterujące mikrofonami (może je włączać i wyłączać), na każdym też jest zegar. - Wczoraj (we wtorek) zauważyłem, że ten z komputera od mikrofonów późni się pięć minut - mówi Sekuła. - Mogło być tak, że na nim zapisałem czas rozpoczęcia przerwy, a jak wróciłem, nie spojrzałem na niego, tylko na ten drugi zegar. I zobaczyłem, że minęło dwanaście minut. Ogłosiłem więc zakończenie przerwy, ale żadne z posłów i posłanek nawet nie przerwał udzielania wywiadów. Żaden też do końca dnia nie zgłosił protestu.

Sekuła zapewnia, że oba zegary zostały już zsynchronizowane.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    23 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':